Czes dziwczyny!!! Witam was po okropnie dlugim czasie, pewnie juz dawno o mnie zapomnialyscie

.
Straszne mam wyrzuty sumienia, ze nie zagladalam do was ale przyjazd mojej rodziny, Swieta i Sylwester skutecznie wypelnily moj czas i naprawde nawet nie mialam czasu aby poczytac co tam u was!
Strasznie mi przykro po nadrobieniu tych postow za straty Lavandeli i Malusiolki. Wspolczuje wam dziewczyny niemilosiernie, 4 miesiace temu sama przez to przeszlam ale po 2 miesiacach znowu sie udalo, oby dodalo wam to troszku nadzieji!!!
Jesli chodzi o moja fasolke, to w kuncu ja widzialam!!! Serducho bilo jak dzwon i jestem juz znacznie spokojniejsza i szczesliwsza...powoli zaczynam miec nadzieje, ze tym razem wszystko sie uda!!!

W niedziele na 12 mam wizyte w szpitalu z moja midwife, pewnie na spisanie historii i moze w koncu zaloza mi ksiazeczke ciazy!!
Jesli chodzi o samopoczucie to jest mi niedobrze caly czas! Rano, w dzien, wieczorem, nawet w nocy jak sie przebudze, a mam problemy ze snem. Wszystko to sprawia, ze nie mam na nic sily i ochoty. Czekam z niecierliwoscia na II trymest i trzymam kciuki abym nabrala energii
Mimo, ze do was nie zagladalam caly czas trzymalam za was kciuki.
Strasznie mi fajnie powitac nowe mamusie, super, ze to forum sie tak rozroslo!!! Oby tylko bylo wiecej radosnych zdarzen i mniej takich co tylko przynosza smutek.
Tak, eby wniesc troché smiechu, to wam opowiem co hormony ze mna robia! Ostatnio ugotowalam zupke pomidorowa dla rodzinki no i juz mam nakladac, kiedy przyszla blizniacza siostra mojej mamy z cala swpja watacha...no i tak mi sie smutno zrobilo, ze dla wszystkich zupy nie starczy, ze histerycznie sie poplakam!!! oczywiscie wszystkich niezle wbilo w podloge

Teraz sie z tego smieje, ale wtedy naprade byl to dla mnie problem nie do rozwiazania....a zupy oczywiscie starczylo

hehe
A wy mialyscie jakies smieszne historie z waszymi hormonami?
