Hej
Mi to nie jest dane wypocząć te ostatnie dni przed porodem (może i dobrze - [przyzwyczajam się do małej ilości snu)
Martynka nie śpi po nocach, dziś nie spała najpierw od 2 do 4, później od 5.30 do 7 :-(normalnie dziś na noc to chyba dam jej taki syropek na wyciszenie i lepszy sen (został mi po tym jak chorowała na ospę, to jakieś ziołowe) bo się normalnie wykończę w końcu :-(
Męża musiałam do pracy zawieźć bo nadal jego auto stoi u blacharza :-( a ja mu swojego nie dam, bo mi potrzebne. dobrze, że choć dopiero na 10.00 więc trochę odespałam jak mała o tej 7 zasnęła. teraz poszła z moją mamą do parku karmić kaczuszki ;-) więc chwila spokoju ale zaraz muszę chałupę ogarnąć i obiad podszykować :-(
Jak tu dziś wchodziłam to się zastanawiałam która urodziła, ale widzę, że póki co cisza ;-)
ewcol no to trzymam kciuki, żeby udało się sn :-) Do mnie do szpitala będzie przychodził tylko mąż i moja mama (no pewnie jak urodzę to i tata na chwilę przyjdzie ;-)) teściowie na całe szczęście daleko
wyczekany zgadzam się z Tobą co do odwiedzin, ale ja nie chciałabym widzieć ludzi , których nie trawię (czytaj moich teściów ;-)) i też uważam, że jakiś *******ec z tymi zarazkami. Najbardziej mi żal, że nie wpuszczą Martynki do szpitala, żeby zobaczyła siostrzyczkę! pewnie, że nie siedziałaby tam nie wiem ile, tylko na moment, ale u nas oddział tam gdzie mama i dziecko zamykany na 4 spusty i jak się wchodzi to pielęgniarka otwiera drzwi i ni jak nie da się Martynki przemycić :-( pocieszam się, że długo tam leżeć nie będę
barbarka, gorgusia ja się też zastanawiałam nad tym jak pokocham to drugie dzieciątko, ale ponoć tej miłości się nie dzieli tylko mnoży x2 więc na pewno starczy :-)
fiufiu pamiętam jak pisałaś, że to ze względu na przejęcie firmy ta przeprowadzka? trzymam kciuki, żeby poszło po Waszej myśli a co do mojego sampoczucia to gdyby nie to, że jestem niewyspana to byłoby super :-)dziś mam jakiegoś Powera, tylko oczy się zamykają
Asiołek no to trzymamy się terminu 08.08
NAtkusia piękne to zdjęcie Wojtusia z sesji! jak będzie więcje to wrzucaj
monia456 ściskam mocno! chyba każda ma czasem taki gorszy dzień
Madison ja mam podobnie. po porodzie Martynki , już w domu, obiecałam sobie, że będę o siebie dbała :-) i tak było! makijaż, czyte ciuchy. jak Martyna mnie popluła czy coś to się przebierałam i nawet idąc na drugą stornę do warzywniaka, nie wyszłam bez makijażu! tak po prostu lubię
No nic! biorę się za sprzątanie po sniadaniu i przygotowanie obiadu ;-)
Miłego dnia