Hej dziewczyny
Witam was po weekendzie. Ciezko zaczal mi sie nowy tydzien bo mdlosci mam potworne i slabo mi niemilosiernie. Na dodatek podczas konferencji, ktora z reszta sama prowadzilam musialam niemalze wybiec do toalety bo jeszcze bym zwymiotowala przed cala ekipa! Widac jablko z rana i stres przed publicznymi wystapieniami zrobil swoje...
Jesli chodzi o spotkanie z midwife to sie tylko wkurzylam. Umowila sie ze mna na 12 w niedziele, co mnie zdziwilo z racji dnia tygodnia, ale zapewnila, ze drzwi dla niepelnosprawnych beda otwarte wiec nie bedzie problemu. I oczywiscie okazalo sie, ze wszystko zamkniete!! Co prawda swiatlo sie pali ale ni cholery sie do szpitala dostac. Po pol godzinie wydzwaniania i pokania poddalam sie i wrocilam do domu. Takze dalej nie mam ksiazeczki ciazy. Powiedzcie mi dziwczyny czy w Anglii wysylaja na badania krwi i moczu czy samemu trzeba tego dopilnowac? Bo jeszcze ani razu od kad jestem w ciazy nie mialam, zadnego badania?
Madruszka ja bym sprobowala obwiazac sobie noge pokrzywa, albo nalac sobie goracej wody do wanny i wrzucic pare galazek pokrzywy...wtedy nie szczypie a fajnie grzeje...no ale goraca kapiel raczej nie wskazana podczas ciazy wiec obcja pierwsza.
Jesli chodzi o witaminy to od poczatku biore witaminy prenatal z kwasem foliowym, no ale w Anglii zbyt duzego wyboru nie ma. Zastanawiam sie rowniez nad balsamem na roztepy ale chyba zostane przy oliwce, bo nie raz spotkalam sie z opinia, ze jak roztepy maja wyjsc to wyjda wiec nie bede kombinowac, a tylko kciuki zaciskac zeby mnie za bardzo nie pokaralo
Przede mna caly tydzien pracy od 8 do 17 oraz wymiana dywanow w domu i urzadzenie sypialni oraz salonu...to bedzie ciezki tydzien...
Powodzenia zycze wszystkim kobitka z mdlosciami i brakiem energii! Jeszcze troche II Trymest to moze wszystko sie poprawi!!
