Domi, 80 90 minut, bo podwójna jesteś:-), ja nie narzekam tu na państwowe leczenie, jedyne co wspólne z Polską to stanie w kolejce skoro świt, jak na badanie krwi czy moczu, bo numerek trzeba wziąć, na wszystkie inne wizyty umawia się człowiek bez czekania miesiącami. Poza tym sprzęcior tu dobry i w przychodni i w szpitalu, tu szpital to przynajmniej, ładny i nie śmierdzi tak tym specyfikiem do dezynfekcji.
Nie neguję oczywiście prywatnych wizyt u lekarza, ja tak zrobiłam z ciążą w Polsce, lekarz do którego chodziłam na kasę chorych, nie zauważył w badaniach moczu, że mam infekcję, jak poszłam prywatnie to skierowanie do szpitala i antybiotyk dożylnie