Nikitka25
Fanka BB :)
witam się po weekendzie,
W miarę możliwości spędziliśmy go najaktywniej jak się dało:-). Ja sapię i łapię zadyszki po 200m. Do tego jednym z uroków u mnie są migreny i właśnie w sob mnie dopadła. Nudności nie opuszczają. I widzę że mój syn bardzo przeżywa to że nie jestem w stanie bawić się z nim tak intensywnie jak wcześniej. Złości się na mnie o byle co, wszystko mu nie pasuje. Wystarczy że z nim 10 min poszaleje i inne dziecko, tylko sił mi brak. Plus jeszcze w miejscu cc rwą mnie ścięgna.
Ale ciesze się że w końcu we środę idę do gin na pierwszą wizytę :-). Czuje się tak okropnie że dzidzia musi mieć się świetnie :-). Ale jestem w szoku bo w pierwszej ciąży przed niektórymi ukrywałam się do 5 miesiąca a teraz? brzuch mi zaczyna wychodzić a to 2 miesiąc, niedługo trzeba będzie się przyznać, ale fajnie mieć taką słodką mała tajemnicę przed innymi :-).
A dziewczyny, które mają nudności jak wy sobie radzicie z gotowaniem? Bo mi ledwo idzie....mąż niedługo się zagłodzi. :-)
W miarę możliwości spędziliśmy go najaktywniej jak się dało:-). Ja sapię i łapię zadyszki po 200m. Do tego jednym z uroków u mnie są migreny i właśnie w sob mnie dopadła. Nudności nie opuszczają. I widzę że mój syn bardzo przeżywa to że nie jestem w stanie bawić się z nim tak intensywnie jak wcześniej. Złości się na mnie o byle co, wszystko mu nie pasuje. Wystarczy że z nim 10 min poszaleje i inne dziecko, tylko sił mi brak. Plus jeszcze w miejscu cc rwą mnie ścięgna.
Ale ciesze się że w końcu we środę idę do gin na pierwszą wizytę :-). Czuje się tak okropnie że dzidzia musi mieć się świetnie :-). Ale jestem w szoku bo w pierwszej ciąży przed niektórymi ukrywałam się do 5 miesiąca a teraz? brzuch mi zaczyna wychodzić a to 2 miesiąc, niedługo trzeba będzie się przyznać, ale fajnie mieć taką słodką mała tajemnicę przed innymi :-).
A dziewczyny, które mają nudności jak wy sobie radzicie z gotowaniem? Bo mi ledwo idzie....mąż niedługo się zagłodzi. :-)
ale za to szczęśliwa bo mam nadzieje że córci się podobało :-) dzisaij uciekam na wizytę do gina na 17.. będę w domku gdzieś późnym wieczorkiem więc dam znać jak było - mam nadzieję że u fasolinki wszystko ok i że dostanę L4 bo dzisiaj powinnam pojawić się w pracy
zleciał ten rok urlopu rodzicielskiego że szok!!! ale nie zamieniłabym tego roku na nic w świecie :-) muszę do moich sierpniówek częściej zaglądać bo zaległości mam :-(
Na szczescie przyjechala jakas inna ze szpitala i wizyta sie odbyla, badania zrobione, na usg mnie umowia w ciagu 2tygodni i moze uda mi sie zalatwic zeby moja ciaze prowadzil lekarz, a nie polozna, bo powiedzialam, ze chorobliwie boje sie kolejnego wczesnego porodu
Oby sie udalo!