Kurde mam straszny problem z bb

co i rusz mi się zawiesza dlatego mało piszę
Aza przykro mi strasznie

tak się cieszyłam, że znów będziemy się razem wspierać
kahaka ja się boję wejść na wagę
Rozmawiałyście o pracy. Ja bym chciała pracować do końca maja a może nawet i czerwca aczkolwiek ja prowadzę swoją działalność, zatrudniam pracowników więc nie muszę być w firmie codziennie. Zastępuje mnie maż, bo wiadomo, że dopilnować trzeba

aczkolwiek na razie, po tych przebojach ze szpitalem, czuję się dobrze i raczej codzinnie tam jestem a w jedną stronę to 60 km, bo firmę mam w innym mieście! no, ale jazdę samochodem uwielbiam więc to nie problem (w ciąży z Martyną zawiozłam się sama na porodówkę

co prawda bez skurczy ale fakt się liczy

)
Co do zakupów - my musimy kupić wszystko, bo po Martynie się rzeczy pozbyłam. powoli się rozglądam choć jeszcze się "boję" cokolwiek kupić (no oprócz tych pajaców i półśpiochów ) ale do końca czerwca też bym chciała mieć wszystko ogarnięte. łóżeczko mamy dostać więc to nam odpada

wózek mam wybrany, wystarczy do sklepu jechać, ale to nie wcześniej niż w czerwcu. Powoli będę sobie kupowała ciuszki dla maluszka, kosmetyki, akcesoria do karmienia, do kąpieli maluszka, pampersy jak trafię na promocję (choć mam nadzieję, że będę mogła używać jakiś podróbek - przy Martynie musieliśmy mieć tylko te oryginalne bo przy każdych innych dostawała odparzeń

taką delikatną doopcię miała, choć słyszałam, że dużo dzieci ma uczulenie na pampersy) Najpierw jednak musimy zrobić przemeblowanie w naszej sypialni (bo tam na początek stanie łóżeczko) , kupić jakąś komodę, żeby mieć gdzie to wszystko chować i zaczynam szaleć ;-)
No oczywiście najpierw to dr na genetycznym musi powiedzieć, że wszystko ok

no i płeć bym chciała poznać

ale teraz jak coś mi się w promocji trafia to po 1 sztuce kupuję
Siedzę z Martyną w domu, bo ma zapalenie oskrzeli. głupiejemy obie

ona z nudów, ja ze zmęczenia

położyłabym się, ale przy małej to nie możliwe
Pozdrawiam