Martuśka prawdopodobnie, a raczej na bank to właśnie brak tych pałeczek kwasu mlekowego. Jestes zupełnie wyjalowiona. Miałam to pare lat temu. Co chwilę infekcja, w końcu inny gin, który oprócz delikatnego leku( nie pamietam nazwy) dał zalecenia: bawełniana tylko bielizna, spanie bez majtek, podmywanie sie zwykłym szarym mydlem(polecam biały jelen), no i duża dawka probiotyku. Poki nie odbudujesz flory bakteryjnego w pochwie, leczenie nic niestety nie da. Ale prawda, ze moja gin zawsze mówi, ze na oko to sie rodzaju infekcji jie stwierdzi. Buziaki i trzymam kciuki, zeby przeszło, wiem jakie to okropne.
no ale cóż.
ale to jeszcze trochę..