reklama

Sierpniówki 2014

Domi no ręce opadają, udało się znimi dogadać na.. poniedziałek! :szok::wściekła/y: i to mogą być od 8 rano do 8 wieczorem a my to co, życia nie mamy? pojęcia nie mam jak to zorganizować bo mała na 8 do szkoły etc.. chyba będę musiała tam spędzić cały dzień, by mąż mógł w przerwach wyskoczyć czy po nią do szkoły, na konie po, jeszcze zwierzaki karmić.. jakby człowiek innych obowiązków i życia nie miał w dodatku cały dzień w zimnym domu.. [ choć prawde powiedziawszy jest tam ciepło :-D ].


Kahaka a następne badania kiedy? Może wtedy uda się by mąż poszedł z Tobą, bo to wiadomo niebezpieczne, jeszcze po tym co Afja napisała trzeba uważać. Ja jak Madison, też sama nie wychodzę, boje się.. nawet w sklepie nie chce sama zostać, mąż za rączke musi ze mną jak z małym dzieckiem :-)


Macku kochana gdzie jesteś? Odezwij się, prosze :-(
 
reklama
Liloth, ja ruchów jak stoję jeszcze nie czuje. Po kąpieli jak się położę, to wtedy :)

Gawit, jutro będzie lepiej :)
Toż faceci z innej planety ;-)


I nie wiem co dalej poza tym, ze jak wstane, to szykuje się na wizytę tralalalala :-D


Natkusia, co do toxo, to przejrzałam plan opieki prenatalnej i tam jest teraz dwa razy tylko nie trzy oczywiście jeżeli nie ma przeciwciał :tak: i drugi raz mam między 21-25 tygodniem ciąży. Także za 4 tygodnie będę robić.
W książeczce też jest wpis na 2 badania.
 
Kurcze dziewczyny uwazajcie na siebie i maluszki. Odpoczywajcie i dochodzcie do sil.

Ja wlasnie dostalam sms ze wizyte mam 01.03 juz sie doczekac nie mog :-)
 
Lilith już mężowi zapowiedziałam, że jak będę robić test z glukozą, to ma wziąć urlop. Bo po pierwsze nie dojdę po tym do domu, a po drugie ktoś musi się Agatką zająć.
Afja oj uważają :/ ja w ciąży z małą też zemdlałam w sklepie, mąż mnie złapał. I to było na podobnym etapie, byłam jakoś w 18 tyg.
 
Ja w tym tygodniu zasłabłam w pracy. Ale przez swoją głupotę kto to słyszał śniadanie jeść o 13.... Ale rano leki na czczo,po lekach odsęp i już nie zdążyłam,a w pracy masa klientek i nie miałam czasu. Poza tym mam dużo energii i jest ok. Dziś rano ugotowalam pyszną kalafiorową z kurczakiem,później był godzinny spacer z Kacim,prasowania a wieczorem usmażyłam placki z jabłkami. Pierwszy raz wyszły takie pyszne! I przez to jedzenie już pewnie koło 2kg na plusie. Jutro znów aktywny dzień w pracy.... I tak planuje do lipca. Później zobaczymy :-)
Na sam wieczór z m się pokłóciłam.... Zamulony jest jakby miał z 80 lat....
 
Ja przez cały dzień nie mam siły na nic. Strasznie słabiutka jestem przez ostatnie dni. Niestety prze moją 3 letnią słodycz nie mam czasu na odpoczynek w dzień i do tego mąż cały dzień w pracy :( Wieczorem jak mała zaśnie biegnę wziąść szybką kąpiel z mężusiem i kiedy wygodnie zasiadam na kanapie wtulona w jego ramię zasypiam jak dziecko :) Gorgusia a z tymi naszymi facetami to różnie bywa :) Choć czasami zastanawiam się czy te nasze sprzeczki to w większości nie moja wina bo bidulek stara się jak może. Jak jest w domu to czuję się jak królewna ( dosłownie leżę i pachne) a i tak zawsze znajdzie się coś do czego się przyczepie. Potem się na zloszczę sama na siebie bo wiem że nie mam racji. Na szczęście moj mężczyzna jest wyrozumiały i wie że jestem pod ochroną i mogę mówić co chcę i kiedy chcę :) Dzielnie znosi moje dąsy :) Także najlepiej zmykaj się przytulić mocno do swojego meżusia i wszystko będzie ok :) Pozdrawiam
 
Cześć Sierpniówki!:-) Ja te piękne chwile oczekiwania na narodziny dziecka mam już za sobą.:-) Z tego względu wiem, że w ciąży warto pomyśleć o emocjonalnym przygotowaniu do roli mamy, bo pojawienie się maluszka przewraca życie każdej kobiety do góry nogami i to na kilka ładnych tygodni. Jest to też okres mega obciążenia fizycznego i psychicznego, o czym rzadko się mówi... Jeśli jesteście zainteresowane jak można się przygotować emocjonalnie do macierzyństwa to zapraszam na bloga, do którego link znajdziecie w stopce. Są tam wskazówki na każdy trymestr ciąży. Jeżeli spodoba się Wam jakiś artykuł to zapraszam do polubienia funpage’a bloga, żebym miała jakąś informację zwrotną.:-)
 
witajcie piątkowo:-)

Ja wczoraj pobiłam swoisty rekord 4,5 h na spacerze. Dokładnie to poszłam do pediatry, mały ma wysypkę, która nie tylko nie schodzi po podaniu leku odczulającego ale wręcz się rozprzestrzenia. Tydzień temu lekarka podejrzewała świerzb ale dziecko się nie drapie. Wczoraj stwierdziła że sie poddaje trzeba iść do dermatologa. To po wizycie z marszu poszliśmy przez pół miasta, po to by usłyszeć , że najbliższy wolny termin to koniec marca:szok::szok::szok:. W drugiej przychodni zapisy ostatniego dnia danego miesiąca na następny miesiąc. W takim razie idę dzisiaj do ziołowego po rumianek i fiołek trójbarwny , zastosuję okłady. Jeśli nic się nie zmieni będę zmuszona iść prywatnie co też nie jest proste. Jak wróciliśmy byłam padnięta, młody też hehe.

Dziś sliczna słoneczna pogoda wręcz zachęca do spacerów za niedługo ruszamy.
 
reklama
Cześć. :-)

Witaj Majeczka! :tak:

Martuskaa
u mnie waga mocno zaczęła iśc w górę pod koniec II trymestru.




Zbieram się na zakupy, na obiady wymaśliła cuda-wianki to teraz muszę składniki kupić. ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry