Madison dzięki że pytasz, u nas rotę pogoniliśmy ale w nocy mała dostała strasznego ataku kaszlu i to tak, że o 2 byliśmy na pogotowiu. Na szczęście teściowa jest pielęgniarką na NPL i wiedzieliśmy że jest pediatra. Osłuchowo czysto dostała inhalacje berodual+pulmicort i rano pojechaliśmy na krew żeby zobaczyć czy wirus czy bakteria i czy nie potrzeba antybiotyku. Z wynikami udało nam się dostać do naszego pediatry, który wcześniej był na urlopie, mała tak umęczona kaszlem i tygodniową rotą, że dr dał skierowanie do szpitala. Na moją prośbę dał antybiotyk i mamy zobaczyć czy pomoże. Jak jutro bez zmian to niestety szpital. Na szczęście mała nie jest odwodniona. A wyniki wskazują na wirusówkę, lub bezobjawowe zapalenie oskrzeli, lekko podwyższone crp. Wolałabym uniknąć szpitala, w październiku już byłyśmy z identycznym kaszlem i mała dostała ten sam antybiotyk. Mam nadzieję że pomoże i nie będzie potrzeby. Padam z nóg bo nockę mieliśmy straszną.
Madison co do szczepień to całkowicie się z Tobą zgadzam!!!
Martuskaa jak tam u lekarza??? Masz rację ten *spam* to suplement, tak jak byś sobie soki owocowe wypiła z malin, aronii, czarnej porzeczki itd. Ciekawam co Ci lekarz przepisze. Ja pamietam w pierwszej ciąży była z bólem gardła strasznym, dostałam jakiś syrop robiony na receptę i przeszło po kilku płukaniach gardła. Za cholerę nie wiem co tam było.
Jeżeli chodzi o autyzm to coś w tym jest, że winna jest szczepionka MMR. To znaczy może nie do końca winna, ale szybciej pokazują się objawy autyzmu. Moja znajoma winii tą szczepionkę, jej syn ma autyzm, ale z badań wyraźnie wynika, że choroba ma podłoże genetyczne.
Ja mogę Was jedynie przestrzec przed szczepieniem MMR+ospa w jednym, neurolog i neonatolodzy nas ostrzegali żeby tego nie łączyć.
Madison dopiero doczytałam o synku. Kurde patrz jakaś masakra, nasze dzieciaczki zaczęły podobnie i jedno i drugie szpital. Współczuję Ci bardzo. Widzisz ja sie zastanawiałam kto z małą w razie co położy się do szpitala, myślałam że ja. Kurde nie wyobrażam sobie nie być z nią... Boziu żeby ten antybiotyk zadziałał... Twojemu synkowi też życzę żeby szybko go wyleczyli, a Tobie wytrwałości... Ja pewnie zaraz będę to samo przeżywać...