Kahaka - juz jest o niebo lepiej, wyeliminuj wszedzie to białe tło pod czcionka (zostało jeszcze w jednym miejscu), bez tego jest duzo lepiej i profesjonalnej
Mi to sie bardzo podobał ten motyw kolorystyczny z facebooka - takie mocne kolory, super odpowiadające nazwie sklepu i zarazem bardzo eleganckie.
Musze zobaczyc stronę na jakiejś namiastce komputera chociaż, bo teraz tylko na telefonie.
Z innych tematów...
Co do
pomocy po narodzinach dziecka to ja mogę książkę napisać. W skrócie - never again!!!! Tez bylismy zieloni, ciemno zieloni. Zgodziłam sie na przylot teściowej do nas, na co dzien mieszkającej w odleglosci 7.000 km Była kilka tygodni - w ostatecznym rozrachunku bezsensu.
Polecem pomoc a'la moja mama - np. zabranie dziecka na spacer, żeby jego mama mogła odespac.
Dziecka trzeba sie nauczyć, poznać siebie w nowej sytuacji, zobaczyc co nam pasuje co nie, znaleźć swoje sposoby, wsluchac sie w malenstwo. I jak sie juz wie co i jak i gdzie wtedy mozna prosić czy zgodzić sie na pomoc na własnych warunkach i wg własnych zasad obslugi dziecka
Moim zdaniem ktos na stałe w domu w pierwszych tygodniach życia malenstwa zakłóca cały proces i po części odbiera przewrotny urok tych chwil.
Szkole rodzenia zaliczylismy, bo była w ramach pakietu porodowego. Ale taka lipna, weekendowa, jedyny minus szpitala, w którym rodzilam w sumie. Choć sporo sie z niej dowiedziałam o porodzie i pologu - wtedy to mnie aż uszy bolały od słuchania tego, brrrrr

)) Ja nie żałuje tych godzin, ale pewnie mozna sie bez tego spokojnie obejść.