reklama

Sierpniówki 2014

Tadam..

Wychodze :-):-):-) na własną prosbe - tak umówiłam sie z ordynatorka. Nie założyli mi krążka bo już za późno jednak.. Mam totalnie leżeć plackiem i nic nie robić (troche mnie nastraszyła) a jak cokolwiek będzie sie dziać to natychmiast wracam do szpitala. Dała mi garść leków i do domu.
Teraz chuchanie i dmuchanie do skończonego 35tc i żeby Wojtuś miał 2kg :tak:

Home sweet home :-)
 
reklama
Natkusia mogę sobie wyobrazić tylko jak bardzo się cieszysz:-) w końcu nie ma to jak w domu, psychicznie człowiek czuje się zupełnie inaczej.
a 35 tydzień już jest na tyle bezpiecznym że można rodzic? czy bez sterydów płucka nie będą jeszcze gotowe? pytam bo sama walczę o każdy dzień i nie wiem kiedy będę mogła odetchnąć:-)
oszczędzaj się i walcz, w końcu zostało już tak niewiele:-)
 
OLCIAK nawet jak na tym etapie bym rodzila to juz ok bo dostalam sterydy na płucka ale bez nich cięzko. Kolezanka z sali rodzila w 30tc i Mala sama oddycha ale potem inkubator wiec ja chce to ominąć.. 35tc juz jest taki lepszy i dziecko ma wage przeszło 2kg wiec takiego strachu już nie ma! Ale oczywiście najlepiej jak najdlużej! :tak:

Ciesze sie bardzo, że ide do domu ale z drugiej strony troszkę sie boje.. tutaj jednak mam opieke 24h/dobe! No ale damy rade :-)
 
Witam! Cały czas się cieszyłam, że bezsenność w tej ciąży mnie ominie a tu dzisiaj trzy godziny w środku nocy oczy jak żarówy. Teraz pospałabym trochę, ale jakoś tak w dzień nie potrafię, bo coś tu,coś tam trzeba najpierw zrobić. Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty i oby dzień minął bez specjalnych niespodzianek(chyba,że ktoś lubi:-D)
 
Natkusia - super że idziesz do domku :) Ale musisz na prawde leżeć plackiem, bez wymówek że muszę to i muszę tamto
Ewaelinka - &&& za Was. Oby lekarka dobre wieści przyniosła

U mnie noc średnia. Wiki 2 razy wołała mnie do siebie. I miałam drzemki u niej na łóżku. Dobrze że kupiliśmy już łózko rozmiarów 90X200 to spokojnie mozna przysnąc :)
Kolejny cieplusi dzień - ale dziś nie wychodzę wcześniej niż o 17. Za gorąco...mąż juz mnie zawiadomił, że ma dziś nadgodziny w pracy, i jutro też musi iść, i jakos mi humor zmalał - nie lubie sama siedzieć w domu :(
spokojnego dzionka :):-)
 
Natkusia bardzo się cieszę. Dużo leż, w końcu nie zostało aż tak wiele czasu,dasz radę. A nie ma to jak własne łóżko,własna podusia i synuś pewnie stęskniony:)

Ewcia czekamy na wieści co u Ciebie!

Ja zawiozłam młodego do przedszkola,ogarnęłam trochę chałpkę i czekam na wizytę dziewczyn z pracy. Byłam w pracy przedwczoraj z L4 i pierwsze pytanie jakie zadał mi jeden "kolega" : "ile przytyłaś?" .............
Już do pytań 10 razy na dzień "jak się czujesz?" trochę przywykłam,ale fakt w ciąży najważniejsze jest ile się przytyło.... bez komentarza.

Martyna podobno na Balickiej jest bardzo fajna babka,przyjmuje na NFZ,ale dokładnie jak się nazywa to Ci nie powiem. Koleżanka w ciąży chodziła i była bardzo zadowolona. Dla mnie niestety za daleko.
 
Natkusia czytam od początku Twoje przejścia, i mocno trzymam kciuki, a w domku to już zupełnie inaczej będzie, swoje łóżko, pilot od telewizora w ręku i będzie dobrze.

Ja nocka nie najgorzej, ale rano sensacje żoładkowe. Nie ma to jak nażreć się truskawek na noc.
:-) Ale były dobre.
 
reklama
Uffff...dziewczyny wystarczyło nie być na forum 2 dni i dziś od 6 rano was nadrabiałam, aż do tej pory z przerwą na śniadanko i nafaszerowanie się tabsami ;-)

Natkusia super że wychodzisz i leżakuj w domu tylko i nic więcej :-)damy radę, bo jak nie my to kto? :-)

Ewaelinka trzymam &&&& za pozytywne wieści :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry