reklama

Sierpniówki 2014

Mamuśki - wszystkiego najlepszego :-)
ja wczoraj krotki wypad na grilla zaliczyłam, a w sobotę kupilam sobie 2 staniki do karmienia.... takie krotkie wypady na swieze powietrze dobrze robią, szkoda tylko, że nie mogę sobie na dluzsze pozwolić,k bo zaraz brzuch mi się napina a mały się tak rozpycha że czasem zwariować idzie.
Dzis zaliczyłam laboratorium, a w srode wizyta u gin.
Milego dnia
 
reklama
Dzień doberek poniedziałkowo, mamusiowo :) Wszystkiego najlepszego mamuski :-)
Weekend sympatyczny :-) były i odpoczynek i spotkanie ze znajomymi.
Martyna - jak mój mąż miał usuwaną 8, o stomatolog kazała mu jeść lody, bo to trzeba chłodzić. I jakoś po 3 dniach było lepiej. Tzn. mniej bolała, bo tak na ostateczne to ok 2 tyg czuł dyskomfort

Gorgusia - współczuje. U mnie z reguły inni latają za Wiki, jak gdzieś jesteśmy. Albo dzieci, albo starsi bo wszyscy są nią zachwyceni. I dobrze tu zostało napisane - umiesz liczyc , licz na siebie
Izis - powodzenia w pisaniu pracy - lepiej żebyś teraz się obroniła, później z dzidzią może byś mniej czasu:-)
Ania - &&& żeby mąż się domyślił z sushi ;-)albo mów wprost - faceci sa prości hihi:tak:

Natkusia - dobrze, że teściowa pomaga. I nie wstydź się, ani niech nie będzie Ci głupio.

Ja dziś z Wiki, znowu do lekarza. Dostała jakiejś wysypki i strasznie się drapie. Podejrzewam, że po truskawkach. A później do teściowej. Bo i dzień matki i urodziny dzis ma. Wiec posiedzimy troszkę na ciachu.
Miłego poniedziałku
 
witajcie poniedziałkowo Dwupaczki:-)

U mnie słonko od rana zagląda w okno:-) ja kolejny dzień wstaję między 4 a 5 rano wyspana i świeża jak cytrynka a potem koło południa zgon za zgonem heheh ale nie kładę się bo w nocy będę czuwać. Wczoraj większość dnia spędziliśmy u moich rodziców i siostry w domku z ogródkiem a w zasadzie na ogródku. Moja siostra ma 2 chłopaków w wieku 6 i 3 a mój młodszy ma prawie 5 więc jak chłopaki sie dorwali do zabawy to tylko iskry leciały. Oczywiście nie obyło się bez taplania w dmuchanym baseniku ale było radochy przy tym.

Ja dziś kończę II trymestr yupiiii , w piątek mam badanie , na samolocie i chyba usg choć głowy nie dam sobie uciąć bo to na NFZ. Zostały mi tylko 3 m-ce a roboty huk , tyle spraw trzeba pozałatwiać, tyle pozamykać . Ale nie martwię się tym specjalnie jakoś pomału , pomału i samo wyjdzie:-D

Anna super wyglądasz na foci z plaży. Ja też nie mam oporów przed wywaleniem brzuśćca, dawno przestałam się przejmować tym co ludzie mówią, mimo ewidentnego cellulitu pokrywającego moje uda w 100% , rozstępów po ciążach chodzę w krótkich spodenkach (typu szorty) lub spódniczce (nie obcisłej hhehe)., jest zbyt gorąco by kisić sie w leginsach, przynajmniej dla mnie. A skoro nie mam i mieć nie będę figury modelki to mi wsio rawno co o mnie ludzie myślą. :-D
 
Eeeee ominęłam kilka postów :sorry2:

GAWIT współczuje tego ciśnienia.. odpoczywaj dużo :tak: ja czuje sie ogólnie dobrze, choc mam dziwne uczucie łaskotania w szyjce i czasem pobolewa brzuch ale licze ze przy moim leżeniu będzie ok a jutro wizyta u mojego lekarza

GORGUSIA do porodu? Nieźle.. to życze dużo sił!

EWCIA miłego spotkania z hebamme, oby było ok :-)

Ja próbuje sie dodzwonić do poradni diabetologicznej ale jakos opornie odbierają :sorry2:

OJAKA ładne kolory! Najważniejsze że Tobie sie podoba!
 
Ja też już przy kawce :-)

Anna - dziewczyny mają racje, jak się coś chce to trzeba to przekazać facetowi w krótkich, prostych zdaniach bez metafor i ozdobników, a liczenie, że się sami domyślą to można od razu sobie odpuścić :-)

Ja wam opowiem o mojej pop-iep-rzonej (specjalnie tak zapisałam, żeby mi cenzura nie wygwiazdkowała) sąsiadce :-) Pod nami mieszka babka tak między 60-70 razem z córką, córka spoko, nie robi problemów i idzie się dogadać, rozumna znaczy, ale seniorka szaleje miejscami tak jakby się blekotu nażarła, potrafiła kiedyś późnym wieczorem wezwać policję, że u mnie niby wielka impreza, ściany niemalże huczą, panowie się zdziwili jak zobaczyli siedzące przy stole 4 osoby przy winie i tapas :-) Powiedzieli, że specjalnie postali chwilę przed drzwiami, żeby zobaczyć czy nas chwilowo nie uciszyło, pośmiali się, skwitowali, że niektórzy ludzie mają narąbane do garnuszka, powiedzieli pa i poszli :-)

Ale ad rem... Wiecie, że mam remont w mieszkaniu, raz na 10 -15 lat trzeba... Zgłosiłam do spółdzielni, poinformowałam sąsiadów, wydawałoby się OK... już pierwszego dnia jak kuli przyleciała z pyskiem jak krokodyl jak długo będzie trwać, u nich małe dziecko. Powiedziałam, że zdaję sobie z tego sprawę i panowie skończą tak szybko jak tylko będą mogli, w końcu mnie też zależy, żeby mieszkanie wróciło do normy tak szybko jak się tylko da. Wydawałoby się, że zrozumiała.
Zdemontowali mi kibelek więc wyprowadziłam się do babci więc resztę relacji znam z zeznań mojego D i koleżanki, która przypadkowo też została w całą "aferę" wplątana :-)

Dwa dni później ktoś się dobija, D. otwiera i dzień dobry nie zdążył powiedzieć jak ta stara rura znowu go opierdziela, że na policję doniesie, kurna kogo ona tam nie powiadomi... D. jej powiedział, że droga wolna, remont w spółdzielni zgłoszony, a sam jest ciekaw jakich zarzutów by użyła zgłaszając sprawę na Policję. Jak ktoś nie nadaje się do mieszkania w bloku buduje sobie chatkę w Bieszczadach i ma spokój :-)

Koleżance się oberwało bo do jej córki powiedziała, że trochę przegina z tym awanturowaniem się, że w końcu u nas też ma być dziecko i raz na jakiś czas trzeba mieszkanie odświeżyć, no i niestety tak jest, że wtedy trochę hałasu i kurzu jest... musiała chyba podsłuchiwać pod drzwiami bo wyskoczyła i zadyma, że ma się nie wpier-da-lać (dosłowny cytat), że wielka pani, bo w obronie ciężarnej staje (tu mnie trochę znokautowało, bo nie zdawałam sobie sprawy, że to jakiś powód do wstydu stawać w obronie ciążarnych :-D ) no i piepsyla tak chwilę. Kumpela jej powiedziała tylko, że lepiej, żeby do mnie z takimi tekstami nie wylatywała bo ja już nie mam tej cierpliwości co kiedyś a polemiki ze mną i tak nie wygra :-)

Mnie teraz ten babuch unika, trochę żałuję powiedziałabym jej kilka słów bo mnie wkurzyła maksymalnie.
 
Atana Twoja "przygoda" z sąsiadką bardzo przypomina tę z książki Katarzyny Enerlich Czas w dom zaklęty. Nie polecam jej , dobrnęłam do połowy i miałam dość kwasów. Mój umysł nie był w stanie ogarnąć podłości jaka kieruje niektórymi ludźmi. Mam tylko nadzieję , że "Twoja starsza Pani" wyciszy swoje pretensje (bezpodstawne moim zdaniem bo zachowałaś się w porządku wobec spółdzielni i sąsiadów informując o remoncie, niewiele osób tak robi ) i zajmie się swoim życiem a nie cudzym:-)
 
atana- co za sasiadka :szok:
u mojej mamy w bloku tez jest taka jedna, straznik.Jak to moja mama mowi, ze ona mysli,ze nasz blok to jej prywatny folwark.tez sa akcje jak ktos robi remont i chodzi i sprawdza,wstawila kamery na kazdym pietrze zeby wszystko wiedziec ale najgorsze jest to, ze jak ktos obcy przyjedzie i stoi pod domofonem to ta schodzi i wywiad robi,Do kogo? po co ? itp?Kazdy z nia ,jedzie rowno ale ona i tak swoje .
Natomiast jak mieszkalam w innym miejscu, przyszli do mnie znajomi na kawe i z 5 letnia dziewczynka,Sasiedzi z dolu przyszli sie poskarzyc,ze im lampa lata :szok:a mala naprawde nic nie robila normalnie chodzila i sie bawila.Powiedzialam,ze mam gosci, nie jestesmy glosno a dziecka do kaloryfera nie przywiaze.
 
reklama
Kami - nie znam tej autorki, nie czytałam nic :-)
Tak wam opowiedziałam w charakterze ciekawostki, bo delikatnie mówiąc mi zwisają jej fanaberie. My nie jesteśmy uciążliwymi sąsiadami, nie awanturujemy się, nie hałasujemy na co dzień, imprez też nie urządzamy, no jakaś tam posiadówka raza na jakiś czas się odbędzie, ale żadnych tańców bo nie ma na to miejsca tylko pełna kultura winko, drinki, tapas i rozmowy :-) Jednym słowem może nam naskoczyć bo nie ma podstaw do tego żeby nam zaszkodzić jakimiś zgłoszeniami.

Tylko mnie się powoli cierpliwość wyczerpuje, a jestem dobra do czasu :-) Pyskować potrafię lepiej niż ona, też mogę na nią policję napuścić lub wynająć mieszkanie np. 5 studentom z AGH, żeby jej pokazali co znaczy głośna impreza :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry