koficzka - bardzo proszę:
Pasztet pieczony
300 g wątróbki
200 g boczku (surowy lub wędzony)
ok. 1 kg wygotowanej wołowiny/kurczaka/kaczki (takie z rosołu; u mnie pół na pół wołowina i kurczak)
2 łyżki smalcu
Dodatkowo:
2 średniej wielkości cebule
1 ząbek czosnku
2-3 jajka (2 L lub 3 M)
2 łyżki bułki tartej
przyprawy: sól, pieprz, majeranek, imbir, gałka muszkatołowa, kmin rzymski (kto co lubi)
Można także dodać (ja pomijam):
- suszoną żurawinę/śliwkę
- orzechy
Surowy boczek zalać wodą - zagotować.
Wyłączyć palnik. Wrzucić do boczku surową wątróbkę na ok. 1-2 min. Wyjąć.
Wszystkie mięsa wraz z cebulą i czosnkiem mielimy 2x przez maszynkę.
Do zmielonych mięs dodajemy bułkę tartą, jajka, smalec i przyprawy.
Blaszkę/keksówkę dobrze wysmarować tłuszczem i mocno obsypać bułką.
Inaczej pasztet się przyklei.
Można też piec na wyłożonej plastrami boczku blaszce.
Pieczenie:
temp.: 190st.
czas: 1h 20min. do 1,5h
Z polecenia dziewczyn na BB - warto piec pasztet w kąpieli wodnej, będzie bardziej "smarowalny"
Co do płci to tak jak z synem nie chcemy wiedzieć wcześniej, jakoś chce mieć niespodziankę do końca być niepewna co będzie :-)
O jaaaa, to ja bym nie wytrzymała

Choć syn u mnie był "prawdopodobnie" synem, aż do porodu, bo był odwrócony i nie chciał dać potwierdzić.
ja mam dziś po południu usg.... troche się denerwuję, czy wszystko u maluszka ok, bo coś mnie ostatnio brzuch bolał często
Trzymam kciuki! Daj znać po wizycie!
Dziewczynki jestem w ciężkim szoku
Mam dwójkę
WOW! GRATULACJE!




Dziewczyny, jest to możliwe.
Mój mąż bardzo się dopytywał na ostatniej wizycie (6t2d) czy są bliźniaki i lekarz powiedział, że na razie nie widać, ale nie wyklucza na 100%.
Mówił, że najczęściej widać bliźniaczą troszkę później, bo często jeden maluszek chowa się za drugiego

I pewnie u Anety tak było

Ale fajnie! Podwójne szczęście.
To Twoje pierwsze maleństwa?
-----------------------------------------------
U mnie nocka koszmar, żołądek wywracało mi na drugą stronę.
Nie dałam rady zwymiotować, za to rano spędziłam nad kiblem chyba z godzinę.
A przy mnie mój syn, który pytał "toto?" (czyli co to?)

Czekam teraz aż pójdzie na drzemkę i chyba sama dalej się położę, no nie jestem w stanie się ogarnąć.
Ble.