Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

ot życie, odpowiedzialność za dzieci zawsze w większym stopniu (jak nie całkowitym) spada na kobietę. Myślę, że powinnaś być z siebie dumna, że mimo tak trudnych okoliczności dajesz sobie radę.Ja o samotnej matce to juz nie wspomne fogia ;-) zostalam z takimi problemami ze szok, po dniu kiedy okazalo sie ze Adasko wymaga ostrej rehabilitacji, ze nie wiadomo co bedzie moj J pojecal i zostawil mnie sama ze wszystkim, a co najgorsza z myslami.
dziękuję bardzo.Fogia śliczny synek. Ja jeszcze się nie czuję jak samotna matka i nie chcę się tak poczuć.. Jak znosisz ciążę w "tym stanie" czyt. stan słomianki..
![]()

no no suuper! Oby tak dalej!:-)aaaaa ja mojego ssaka odstawiam od cyca i powiem ze idzie nam całkiem niezle....
wczoraj wypil 2 x60ml
dzis
1x70ml
1x60ml
jeszcze dam mu o 19-00 a potem 21-00.....
nie ma krzyku ani histerii - dzielny chłopak.....;-);-);-)
ojej nieciekawie... głowa do góry! Jutro już będzie lepiej..Mi sie na sama mysl o docieraniu slabo robi... ososbiscie tego nie lubie. Mam zly dzien. Pojecalam na zakupy, narobilam pelny koszyk a przy kasie okazalo sie ze zapomnialam karty (zostawilam w innym portfelu) dodatkowo w tyl samochodu szwagierki wjechal jakis osiol. I tak po 4 godzinach nieobecnosci w domu jestem w punkcie wyjscia... Bez obiadu, ani raz nie rehabilitowalam malego, zakupow nadal nie mam. Tylko stracony czas. Szlag mnie trafia.
hmm może zęby mu daja w kość??moj maly jest nieznosny ostatnimi dniami. Jak juz sie rozwyje to nie ma konca, potrafi sie zanosic nawet i godzine u mnie na rekach, uzala sie nad soba (ot zawodzi bez lez po kazdym cwiczeniu, kazdym moim ostrzejszym slowie typu "nie wolno" czy jak go nie wezme na rece). Mam juz tego serdecznie dosyc, brakuje mi sil na noszenie go. Do tego wieczory. Husiam go i husiam bo jak tego nie zrobie to potrafi sie rozbawic na calego i po spaniu. Ale na rekach tez nie ciekawie... Po godzinie mi rece odpadaja a ten dalej jeczy i jeczy, zuca sie i nie chce spac. Wystarczy ze sie slowem odezwe nawet do psa typu "odejdz" a ten juz w RYK i nakreca sie, nie mozna go uspokoic, nieraz i usypia dopiero po kilku godzinach takiej meki a ja nie moge nic zrobic, ledwo zywa jestem..... KOBIETKI! nie mam sil..... macie jakas rade??


Zuzkus no to moja troszkę młodsza jest.. Ja przezywam bo ona przeżywa.. Nie wiem co zrobić... Przeżyjemy?!
Dla mnie też najgorsze jest to przeżywanie Filipa. Ostatnim razem jak mąż był w domu to zauważyłam, że Filipek pierwsze co robi po przebudzeniu to biega po domu i szuka taty. Jak go nie znajdzie to od razu buzia w podkówkę i "gdzie jest tatuś", a mi się serce kroi.Przezyjemy bo nie mamy innego wyjscia!!!! Musimy! Ale smutne to ze na dzieciach sie odbija, ja umiem sobie wytlumaczyc dlaczego Meza nie ma ale one???
Lubię jak on ma trasy po Polsce, wtedy częściej udaje mu się podskoczyć do domu. 
