reklama

Smażone....

Temat na forum 'Jedzeniowe ABC' rozpoczęty przez nikita33, 23 Październik 2006.

  1. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Mam pytanko do mam troszkę większych dzieci ( bo mam nadzieję, ze takie tu zaglądają) - jak często i czy wogóle dajecie swoim pociechom smażone potrawy? Moje dziecko ma dwa lata i osiem miesięcy. Je praktycznie wszystko (to znaczy wszystko, pod warunkiem, że lubi). No i niestety jego ulubione potrawy, to kotlety mielone, chlebek panierowany w jajku podsmażony ( daję, ponieważ jaja w żadnej innej postaci nie tknie), rybka smażona ( gotowaną czy pieczoną uważa za niejadalną...), placuszki z serkiem homo (oczywiście smażone). Staram się dawać na zmianę - smażone z gotowanym. Trochę się jednak martwię i zastanawiam - ile takie dziecko może jeść tego smażonego. Co prawda nie widzę, żeby mu jakoś szkodziło, ale.... Ciekawa jestem jak jest u Was, czy Wasze dzieci jedzą tego typu potrawy i w jakich ilościach.... no i wogóle co sądzicie na temat podawania takich rzeczy.... nasz pediatra mówi, że jak lubi to niech je. Ale chipsy też by jadl, gdybym mu dała.... czekam na Wasze opinie

    pozdrawiam
    nikita
     
  2. Magdalenka

    Magdalenka Fan(ka)

    U mnie z Młodym było to samo przez jakiś czas. Ja myślę, że ona ma taka fazę.:eek: Jak byl mlodszy to starałam sie zachęcać go do gotowanego też i jakos szło. Pozatym on uwielbiał i nadal uwielbia surowe owoce i warzywa. Zauważyłam, że lubi kluski, więc dostawał śląskie, pierogi ruskie, makaron, ryż, kaszę gryczaną i wtedy to smażone schodziło na drugi plan. Zapiekanki tez były przebojem sezonu, ale takie mało spieczone z mięskiem ryżem czy makaronem, albo kartofelkami.
    Ja sama staram sie nie robic takich potraw, ale jak byś zobaczyła minę Gośki dzisiaj jak babcia podala na obiad panierowany kotlecik z kurczaczka, to po prostu pełnia szczęścia.
    A teraz... sie odchudza, bo pani dr powiedziała, a za szybko rośnie w szerz w stosunku do wzrostu w górę, więc .. zainteresowal sie kaloriami:-) I koli nie pije wcale:-)
     
  3. reklama
  4. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Magdalenko, to masz szczęście , że uwielbia surowe warzywa i owoce, bo Filip to tak średnio - nie wiem czemu, kiedyś wcinał wszystko, a teraz z warzyw zostały tylko ogórki kiszone i kiszona kapusta..... jeszcze pół roku temu zajadał zielone ogórasy i nagle - koniec.... oczywiście staram się dawać gotowane, ale to je z łaski.... na szczęście nie ma problemu z kaszami i ryżem. Wszelkimi kluskami pluje na odległość, za to uwielbia makaron. Co do koli, chipsów i innych takich to u nas używa się tego średnio raz w roku, więc nie ma problemu... co prawda są w rodzinie osobniki, które uważają, że krzywdzę dziecko nie dająć mu chipsów i lizaków i próbują to nadrobić przy każdej okazji... na szczęście tych okazji jest niewiele.....
    Mam nadzieję, że jak piszesz, to taka faza, bo martwi mnie też, że nie chce wogóle żadnych zup, choć kiedyś wcinał aż miło.....może się jeszcze to zmieni...
    Pocieszam się tym, że Filip nie jest gruby, raczej taki akurat do wzrostu, więc może zbyt wiele grzechów nie popełniam.....

    pozdrawiam
    nikita
     
  5. Lilka

    Lilka Moderator

    witaj Nikito
    jak widzisz po suwaczku moja dzidzia jest mniejsza od twojego synka
    u nas jest wiecej smazonego niz gotowanego w domu

    moja corka kocha mieso!! i np. jak zrobie kotlety z piersi kurczaka czy schabowego w panierce to jej zawsze panierke sciagam poniewaz panierka jest rakotworcza....i je samo miesko

    niestety tego numeru nie da sie zrobic z mielonym kotletem
    ale mozna go polozyc na papierze kuchennym by ten tłuszcz sie wchłonął w papier
    ja twierdze ze trzeba uwazac co sie dziecku podaje,i chipsy,lizaki to wg mnie smiecie i nie podam tego Milence
    dostaje chipsy,ale jak juz to zwykłe kukurydziane lub o smaku czekoladowym Flipsy :-) ,a ze słodkiego serki,batoniki Danona,biszkopty,ciasto domowe,czekolade od czasu do czasu bo zadko u nas w domu gosci ;-)

    wracając do smazonego
    ja twierdze ze mozna spokojnie podawac ale w umiarkowanej ilosci,aby żołądek nie cierpiał

    pozdrawiam serdecznie
     
  6. nikita33

    nikita33 Fan(ka)

    Lilka, dzięki za pocieszenie, oczywiście ja też po usmażeniu odsączam na ręczniku, no a jak odgrzewam, to już nie na patelni, tylko w mikrofalówce, żeby nie było dodatkowego tłuszczyku. Co do słodyczy i innych podejrzanych przyjemności, to się całkowicie zgadzam. Szczególnie chipsy budzą moją wyjątkową niechęć.... a co do lizaków, to powiem Wam, że na przykład u nas w jednym sklepie sprzedawca ma zwyczaj częstowania dzieci lizakami. I wszystko byłoby o.k. gdyby nie to, ze nawet nie przyjedzie mu do głowy zapytać matkę, czy można. Strzymałam dwa takie razy, ale ostatnio już zrobiłam mu pogadankę, że jak chce coś dać mojemu dziecku, to niech najpierw zapyta. Się oburzył..... bo taki dobry chciał być, a tu jakaś baba się wydziera.... ja mu na to -a skąd pan wie, że dziecko nie ma na przykład cukrzycy, ha?? Aaaaa... nno tak..... i tyle, założę się, że następnemu dzieciakowi, co przyszedł za nami, zaraz wcisnął tego lizaka....


    A co do panierki - jest rakotwórcza??? Tego nie wiedziałam, trochę mnie przeraziłaś.... a możesz jakoś sprecyzować, co w niej jest rakotwórcze, jestem ciekawa....

    pozdrawiam
    nikita
     
  7. Lilka

    Lilka Moderator

    Nikito ja z zawodu jestem kucharzem i w szkole mialam przedmiot PŻC (podstawy zywienia człowieka) i Technologie zywienia

    i w szkole mialam wykładane ze panierka jest rakotwórcza
    jejku dokladnie juz fachowo ci nie powiem bo to pare latek temu było...

    ale ogolnie bułka smazona ma wlasciwosci rakotwórcze poniewaz jest w jakis sposob spalona....
    dlatego m.in. nie powinno sie gotowanych warzyw polewac bułką tarta (nie wiem czy u was tez sie tak robi,ale w mojej okolicy rozpuszcza sie tłuszcz i wsypuje bułke tarta i potem sie tym polewa warzywa gotowane a nawet pierogi z miesem) bo jest to nie zdrowe

    a nawet w tv słyszałam ze powinno sie ściągać panierke z kotletów z tego powodu :tak:

    no i dlatego Mili ściagam i przyznam sie szczerze ze sobie czesto tez

    acha pozatym w panierce przy kotletach gromadzi sie wiele tłuszczu,a on tez jest nie zdrowy ;-)

    to tyle co wiem, i postarałam sie to najdokładniej wam wytłumaczyc :-)

    pozdrawiam
     

Poleć forum