reklama

smoczek - przyjaciel czy wróg

reklama
Eee ja dałam małej smoka jak miała tydzień , a karmiłam ją 8 msc :) więc to nie koniecznie się sprawdza,że maluch ma problemy z ssaniem piersi ..U nas tito -tak mówi na smoka córka to jest przyjaciel i według mnie nie ma sensu zabierać dziecku możliwość korzystania ze smoka bo jesteśmy ssakami i każde dziecko ma odruch ssania..Smoczek uspokaja i pomaga dzieciom no chyba ze mówimy o tych uparciuszkach które mówią kategorycznie "be" ,a i czytałam ,że jest mniejsze ryzyko SIDS przy smoczku . A co do odstawiania- myślę ,że nie ma co się spieszyć tak jak z sadzaniem na nocnik tak i ze smoczkiem- każde dziecko ma swój czas na nocnik i na pożegnanie "tita"no chyba ,że ma 3,4 lata to juz według mnie przesada.

Napiszę jeszcze raz: Smoczek może narobić szkody u dzieci karmionych piersią, bo może popsuć im technikę ssania.
Słowo klucz: może. Nigdzie nie napisałam, że na pewno zaszkodzi. Tak samo jak karmienie butelką może zaburzać technikę ssania piersi. Moje dziecko jest karmione piersią, a gdy jestem w pracy moim mlekiem z butelki i nic się z jego ssaniem nie dzieje, co nie znaczy, że u wszystkich dzieci takie połączenie jest bezproblemowe. Zawsze jest jakieś ryzyko.
 
mój już kolejny dzień ze smoczkiem okrągłym i okazuje się, że taki jest dla niego najlepszy :) też karmię piersią i teoretycznie ja jestem smoczkiem, ale nie chcę, żeby wisiał u mnie na cycu jak nie je :) czuje, że jest wtedy ode mnie jeszcze bardziej zależny niż faktycznie jest. Teraz właśnie usnął ze smoczkiem :) a jak tylko usnął to wypluł smoczek :) moje plecy dzięki temu czują się dużo lepiej, bo przedtem zasypiał na rękach niestety, a teraz ma przyjaciela - smoczka :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry