No a mi się dziś sniło, że urodziłam bliźniaki dwóch chłopców i nie wiem dlaczego moja mama zaniosła ich na cały dzień do sąsiadki. Jak ta je potem przyniosła to powiedziała, że są już nakarmieni - ja spytałam jak to? czym ? Ona mi odpowiedział, że rozmemłanymi racuchami! Więc ja ją zaczęłam bic po twarzy, że jak mogła. potem chciałam ich karmić piersią, obu na raz i nie mogłam ich jakos ułorzyć, tak, że jeden mi się wyślizgnął i upadł na podłoge ale moja mama powiedział, że nic mu nie będzie!
A i jeden z nich miał zęby!
Potem karmiłam jednego - tego bez zębów a jemu się cały czas ulewało i bekał! DO tego śnił mi się w tym śnie mój nie żyjący tata, ale nie pamiętam dokładnie jak.
Strasznie mnie ten sen zmęczył...