Wiecie co ja dziś w nocy wyrabiałam. Śniło mi się, że Krzyś spi z nami (bywa tak nad ranem, że śpi z nami) i obudził się więc wziąl sobie czekoladkę - cały się wymazał tą czekoladą, a ja trącam męża (i to już dzieje się naprawdę tak ok 4 nad ranem) i proszę, żeby podał mi chusteczki te do pupy, bo muszę Krzysiowi wytrzeć rączki, żebynie wymazał pościeli i ścian,
mąz nieprzytomny zszedł z łóżka i szuka tych chusteczek, ja mu nawet lampkę zapaliłam no i podaje mi te chusteczki a ja dopiero zorientowałam się, że coś jest nie tak, bo Krzysia z nami w łóżku nie ma :laugh:
Za chusteczki podziękowałam, zgasiłam lampkę i poszliśmy spać, a rano pytam się Daniela czy pamięta (bo on przes sen prawie szukał) a on mi mówi, że owszem i trochę się pośmialiśmy z całej sytuacji (oczywiście po cichutku aby nie obudzić synka) :laugh: