Na zdjęciu przesłanym przez Panią widać dość dokładnie człowieka. okres mi się dalej spóźnia i dalej bolą mnie piersi. Pisząc do Pani doktor kazała znowu zrobić betę HCG, a ostatni raz robiłam 2 tygodnie temu wiec nie wiem po co jak ta sama pani doktor 1,5 tygodnia temu wykluczyła ciąże. W macicy na pewno mam pusto i w okolicach narządów płciowych też, jak mogłaby być sugerowana ciąża pozamaciczna. Także trochę stresują dlaczego musiałam dzisiaj powtórzyć badanie jak od 19 lipca nie miałam styczności z sytuacją, która mogła by spowodować ciąże. To było tylko ten jeden jedyny raz. Jedynie co pomyslałam to w sumie jak nic nie robiłam to wynik będzie podobny do tego co w zeszłym tygodniu. Podobny bo zrobiłam w innym miejscu niż zwykle, ale bardzo się stresuje całą tą sytuacją. Może to usg do odbytowe nie jest tak dokładne, może dziecko jest gdzieś poza macicą. Tego się najbardziej boje że lekarze nie moze nie umieją zlokalizować. Ale przez 2 miesiące miałam normalnie, okres raz wywołany był luteiną 50, a raz sam przyszedł. Najbardziej martwi mnie to że od wtorku mam trądzik na twarzy, a od środy koła mnie piersi coś jak zespół przedmiesiączkowy, tylko dość długo trwa i to jest najgorsze. Chciałbym, że od tego jednego niedobrego zdążenia minęły już 9 miesięcy, wtedy mogę być spokojna. Boje się też babrania usg jamy brzusznej, że tam niespodziewanie lekarz coś zauważy. Badanie mam z tzw. przez lekarzy problemów pokarmowych oraz lekką kreskę negre też z tego. Obawy mam też przez historie takie jak np. kobieta była w ciąży a dowiedziała się tuż przed porodem bo testy domowe ani Beata HCG nie wychodziły dodatnie. Takich przypadków jest mało, ale jednak są i boje się, że to właśnie ja jestem wy dziwnym przypadkiem. Chociaż z tego co wyczytałam w internecie, to w takim tygodniu beta już nie rośnie tylko się zatrzymuje. Też znalazłam historie kobiet, które przez pierwsze miesiące ciąży miały okres. U mnie okres w sierpniu był dość obfity, we wrześniu średnio zatrzymywał się, ale był. Pomyślałam w sumie, że w lipcu też taki był to moze coś z jamnikiem, ale to by ważyło na to że teraz powinnam mieć normalnie. Nie umiem normalnie żyć, a bardzo bym chciał być spokojna i zająć się tym co powinnam, a nie martwienia się, co powiem ludziomrodzinie, znajomym jak okaże się że to są pomyłki i będę musiała ze wszystkiego zrezygnować z powodu wstydu jaki jest być w ciąży bez mężczyzny i ze zmuszenia, a nie z miłości. Może Pani doktor kazała powtórzyć to badanie w celu zabezpieczenia, bo przepisałam mi Luteinę 50. Nie wiem od lipca, żyje w niepewności i strachu.