Dokładnie tak samo... wizyta, zastrzyk, trzy recepty, badania i wychodziło że w dwa dni wydawałam 1000 zł. Do tego suplementy i właśnie pod koniec cyklu "A zajadę zrobię betę to będzie niespodzianka...". Szaleństwo... Zazdroszczę mężczyznom, którzy właśnie podchodzą do tego na chłodno, że co będzie to będzie. Mają racje - mniej nerwów i złudnych nadziei.Ja to mam wrażenie, ze przez ostatni rok pracuję tylko na wizyty u lekarzy i badaniaswego czasu brałam po 11 różnych tabletek dziennie i jeździłam co tydzień-dwa na badania i kontrole. Oczywiście wszystko prywatnie, bo na NFZ nie mam co liczyć
![]()