reklama

Staraczki na Wyspach

reklama
Wpadłam do was się pożegnać :tak:
Nie będzie mnie przez jakiś czas,także wybaczcie.
My już spakowani i gotowi,wszyscy szczęśliwi na maksa,pogoda na Majorce cudna około 30stopni także jutro ruszamy :happy:
Wszystkiego dobrego !
Pozdrawiam
 
Hej dziewczynki!
Przepraszam, że tak rzadko się odzywam, ale u mnie w sumie nic się nie dzieje. Aktualnie czekam na @ jakoś teraz na dniach powinna się pojawić, to będzie druga po operacji. Jak narazie nie mam żadnych objawów co trochę mnie martwi, ale narazie czekam spokojnie i się nie stresuje;-)Pozatym ostatnio mam jakiś kiepski okres w życiu, nic mi się nie chce i wszystko jest mi obojetne, czasem nawet się zastanawiam nad tym czy ja napewno chcę tego dziecka... nie wiem co się ze mna dzieje...:sorry2: Mam nadzieję że niedługo to minie....
Aga jak ja Ci zazdroszczę tego urlpou... baw się dobrze i wypoczywaj!!!!!:-)
Miska trzymam kciuki, mam nadzieję że wszystko będzie ok:tak:
Aniolkowa to jednak kupiliście tego pieska? Superr, przynajmniej teraz masz jakies zajęcie i nie skupiasz się tylko na jednym:tak: Psiak w domu to super sprawa, sama mam kundelka w pl i kocham go(a raczej ją, bo to suczka) ponad życie:-D tu tez się zastanawiałam nad psem, ale największy problem by był jak latamy na urlop, bo nie miałby kto sie nim zaopiekaować. Dobrze że psinka sprawia Ci tyle radości, to taki rodzaj terapii, mam nadzieję że będzie owocna;-)
Noelka współczuję Ci, wiem co oznacza szukanie mieszkania-masakra...:baffled: Mam nadzieję że w miarę szybko znajdziecie coś fajnego, życze powodzenia!:tak:
Zuzia jak tam u Ciebie?? dotarła do Ciebie moja wiad??? bo ja Ci odpisałam ale nie wiem czy ja wysłało:baffled: Daj znać;-)
 
hej dziewczyny,
Roxi fajnie, ze sie odezwalas:) jakos cicho ostatnio na tym forum..ja nie pisalam nic, bo w kiepskim nastroju bylam..moja stymulacja nie byla latwa zaczelam od dawki 225, osmego dnia poszlam na usg i okazalo sie, ze nie za wiele mi tam rosnie:( zwieszyli mi dawke na 300 i w koncu odstawili ten lek na wyciszenie..to mieszanie leku strasznie mnie dolowalo mialam wrazenie, ze nie wybieram wszystkiego i w ogole mialam jakas hustawke nastrojow..nieraz nawet sie poplakalam..nie sadzilam, ze moge miec problem ze stymulacja..do tego caly czas chodzilam do pracy nikomu nic nie powiedzialam, wiec zadnej taryfy ulgowej choc szczerze mowiac dobrze sie czulam dlatego wlasnie sie martwilam, ze mi nic nie rosnie i po czesci moje obawy okazaly sie sluszne..no, ale 10 dnia znwu mialam usg i okazalo sie, ze mam 4 gotowe pecherzyki i 4 mniejsze tego samego dnia wzielam jeszcze jeden zastrzyk, a o 22 kazano mi wziac ovitrelle, ktory zrobilam w pracy w toalecie..dzis byla punkcja:)
U mnie to wygladalo tak, ze na godz przez mialam wziac paracetamol 2 tabletki i ibuprofen 400 mg, na miejscu dostalam diasepan, a na sali zabiegowej jeszcze mi cos wstrzykneli. Nie spalam i dosc duzo czulam, troche bolalo w pewnym momencie mocniej, ale nie bylo tragedii. Plus taki, ze caly czas byl ze mna moj chlopak:)
Troche zaczelam im krwawic chyba mocniej niz sie spodziewali,bo troche mi tam tamowali..no, ale po zabiegu to czulam sie lepiej niz przed, bo ta niepewnosc i strach myslalam, ze zwariuje:) No, ale najwazniejsze jest to, ze pobrali 9 komorek, nie wiem skad ich sie tam nagle tyle wzielo, ale bardzo nas to ucieszylo:) niestety zawodniczki w nienajlepszej ilosci, wiec bedzie ICSI, jutro rano beda dzwonic co i jak to Wam dam znac..
dziekuje Wam dziewczynki za wsparcie
 
miśka strasznie to wszystko dla mnie skomplikowane. to wszystko jest takie dziwne, mówi sie, że żeby powstało dziecko potrzeba jajeczka i plemnika a to wcale tak kolorowo nie jest. Trzymam za ciebie kciuki i daj znać jutro co i jak.

Roxi nareszcie sie pojawilas. Czyli po tej @ jeszcze jedna i dzialacie znowu tak? Kiedy ten czas zleciał?
Oj z tym naszym psiakiem to mamy 7 światów. Wszystko i wszystkich chce gryźć, załatwia sie wszędzie i tylko by szalał. We wszystkich widzi przyjaciół i pójdzie do każdego. Widzę teraz że czeka nas długa i ciężka praca nad tym naszym diabelkiem. Jest kochany, ale jeszcze duuuuuużo sie musi nauczyć. Zabiera mi cały wolny czas, bo jak nie spacerki to chce sie bawić w domu. Nie myśle ostatnio w ogóle o ciąży, nawet dziś sie zastanawiałam w którym ja dniu cyklu jestem :)

Noelko znalezlicie coś juz? Jak tam u ciebie z @. Bierzesz juz ten clo?

Pozdrawiam was wszystkie cieplutko
 
Hej Dziewczyny:)

He he lubie jak sie odzywacie bo znowu mam co czytac no i odpowiedziec....

Agnieszka sie urlopuje - pewnie ma piekna pogode a u nas jak sie zaciagnelo to chyba nowu zapowiada sie kilka depresyjnych dni pelnych deszczu.....

Roxii dostalam twoja wiadomosc ale calkowicie zapomnialam odpisac postaram sie za chwile zmobilizowac i odpowiedziec... A co do nastrojow to tak samo u mnie raz gorsze raz lepsze dni i twoje mysli nie sa niczym dziwnym ja mam tak samo...tez mysle czasem czy ja napewno chce tego wszystkiego, a moze ja na to wogole nie zasluguje itd itp... Ale pozniej wiem ze to tylko takie glupoty i przeciez nic innego w zyciu bardziej nie pragne... wiec co pozostaje znowu czekac....

Miska kurcze dopoki nic nie wiedzialam o tym In-vitro wydawalo mi sie ze nie dosc ze to jest takie proste to jeszcze zawsze sie udaje a to jednak nie tak..... podczytuje tez forum o in-vitro to tam dopiero dziewczyny przechodza ciezkie chwile.... no ale widzisz nawet jak sie wydaje ze nic z tego nie bedzie to moze sie okazac ze nie wszystko stracone:) Bardzo sie ciesze ze jednak cos ruszylo no i ze udalo sie pobrac te jajeczka teraz pozostaje trzymac kciuki i czekac na transfer... powodzenia kochana...

Aniolkowa.mama he he bardzo sie ciesze ze masz teraz towarzysza do zabawy hihihi tak jak piszesz czasem pewnie daje w kosc ale pewnie dla samych tych spojrzen psiaka warto sie poswiecic:))) Ja sama mam kociaka i choc czasem mam doslownie ochote go udusic to naprawde nie wyobrazam sobie jak ja bym przez to wszystko przeszla bez niego... naprawde pomogl mi nie myslec o tym wszystkim co mnie spotkalo i jesl przeslodki (kiedy spi hihihi). Mam nadzieje ze tobie psiak tez pomoze i bedzie tylko takim treningiem przed fasolka:-)

Gwiazdeczko a jak u ciebie???

Noelka no wlasnie jak u ciebie - moze juz sie przeprowadziliscie ze cie nie ma - mam nadzieje ze tak i ze znalezliscie cos fajnego - tyle ze pewnie potrwa zanim internet bedziecie mieli....


Ja to czekam bo co innego mi pozostalo... do wrzesnia juz nie daleko chociaz tak naprawde to jeszcze nic nie wiem bo nie dostalam zadnej konkretnej informacji z kliniki... no i czas sie dluzy przez to czekanie... a i z nastawieniem kiepsko.... no moze jak bede wiecej wiedziec to sie zmieni...

Uciekam bo za chwilke bialo - czerwoni wchodza na murawe wiec trzeba kibicowac:-):-):-) Pozdrowionka dla wszystkich kibicek:))
 
czesc dziewczyny,

na nic nie mam czasu ostatnio:(
w skrocie wiec pisze:)
mieszkanie znalezione, nie jest jakies super extra, troszke wieksze od poprzedniego, drozsze i dalej do pracy, ale w cichej okolicy i cieplejsze. przeprowadzke rozpoczynamy w przyszly weekend, wiec od wtorku bede sie powoli pakowac.
jak ja nie lubie balaganu przeprwadzek, mam nadzieje, ze nam to szybko, sprawnie pojdzie:)

zabukowalismy wakacje 28 lipca lecimy do hiszapnii do costa brava na 8 nocy a pozniej na 4 dni do Polski, mam 2 tyg urlopu wiec musialam to jakos wszystko pogodzic.
troche sie wachalam nad wyjazdem w tym roku, bo mysle a co bedzie jak zaciaze, czytalam, ze jak sie lata w pierwszym trymestrze to mozna poronic. Wiecie cos na ten temat dziewczyny?
No ale doszlismy do wniosku z M, ze zaslugujemy na wakacje i co ma byc to bedzie.
'
Co do staranek to trzeci dzien biore tabletki na wywolanie @. Bo oczywiscie sama nie chce przyjsc. Biore provere 3 razy dziennie i strasznie sie czuje po niej. Mam mdlosci, wciaz mi sie chce spac itd. Na szczescie jeszcze tylko 2 dni i koniec. Potem jak nadejdzie @ zaczynam CLO. Gorzej jak @ nie przyjdzie wtedy pewnie bede musiala dzwonic do kliniki.
Maja mi monitorowac cykl przy CLO, ale nie daja 100%, ze bedzie miejsce wolne na skan. Boje sie tez, w drugim cyklu z CLO bedziemy akurat na wakacjach i wtedy nici ze skanu.
No ale nic na to nie poradze...

W ostatnim cyklu na poczatku maja robilam testy owu , byly staranka i nic z tego. Wiec cos musi byc nie tak chyba z jajeczkowniem, jak wszytskie inne wyniki mam dobre, hormony ok, jajowody ok. No zobaczymy co CLO wyniknie. Pewnie nic:)

aniolkowa ale Ci zazdroszcze pieska. Pies to moje marzenie. Jaka rasa?

Roxii powiem Ci, ze ja ostatnio tez miewam takie dni, ze sobie mysle, czy ja na prawde chce tej calej staraniny, tabletek, procedur, czy wogole chce dziecka, wiem, ze to brzydko brzmi, ale czasem mam juz tego dosyc...

miska co u ciebie? jak sie czujesz?

Zuzia do wrzesnia rzut beretem, zobaczysz jak zleci. wynik meczu powinien byc 1:0 dla nas:( niestety ...mam nadzieje, ze nadrobimy.

aaga.kk pewnie teraz byczy sie na lezaczku z drineczkiem szczesciara:)

gwiazdeczka
na kiedy masz termin? dobrze sie czujesz? jak twoj maluch reaguje na rosnacy brzuszek?
 
zuzia noelka --- u mnie ok termin mam na 19 sierpien wiec jeszcze daleko choc patrzac niedawno byl piaty tydzien a jutro juz 30 :-):-):-) Alan bardzo sie cieszy szczegolnie jak braciszek sie rusza a on przylazy raczke ciagle pyta kiedy sie urodzi :tak:;-) dziewczyny ja za Was bardzo mocno kciuki trzymam naprawde bede tu zagladac jak tylko czas na to pozwoli bo jak maluszek sie urodzi to bedzie go troszke mniej .
 
reklama
hej dziewczyny ja dzis mialam transfer..troche mi smutno, bo zostalismy bez mrozaczkow:( No, ale od poczatku z tych dojrzalych 6 komorek na drugi dzien zaplodnionych bylo 4 z tym, ze jedna im sie cos nie do konca podobala, a trzy byly mocne. Dzis o 9 zadzwonili potwierdzic, ze maja jednego faworyta, wiec pojechalismy po niego:) W gabinecie zabiegowym, gdy juz bylam gotowa do transferu powiedzieli nam, ze 2 z tym 4 nie dzieli sie dobrze i ze nic z nich nie bedzie:( a z tych dwoch co zostaly jeden jest ladny a drugi slaby i niestety nie da sie go zamrozic:( i wtedy dali nam wybor czy chcemy oba czy tylko ten mocniejszy..o matko ale mnie zszokowali..od pocztku gdy leczymy sie w klinice uczulali nas na to, ze nie podaja dwoch zarodkow, dostalismy pelno ulotek o niebezpieczenstwach blizniaczej ciazy, a oni sie pytaja czy o tym rozmawialismy..no wiec, nie rozmawialismy, bo po co skoro mowiono nam, ze nie ma takiej opcji..no, ale nic zapdla szybka decyzja no i nasz 'słabeuszek' jest teraz we mnie razem ze swoim braciszkiem lub siostrzyczka..kto wie moze im jeszcze pokaze na co go stac;)
Od wczoraj biore cyclogest 400 mg 2 razy dziennie, mam zapas na 2 tygodnie. Pytalismy sie czy dostaniemy wiecej jesli test okaze sie pozytywny to powiedzieli, ze nie ze juz nie bede potrzebowac..eh testuje 24 czerwca to jakis koszmar dzis dopiero 9..ponoc 3 pierwsze dni sa najwazniejsze, wiec jesli moge to zebym bardziej o siebie dbala i leniuchowala a pozniej mam wrocic do normalnego trybu zycia..
eh jak Wy sobie radzilyscie z tym czekaniem?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry