reklama

Staraczki Weteranki...

Palemko - witaj :) Kciuki za wizytę &&&.
Powiedz mi jakie badania już robiliście?
My wczoraj odebraliśmy wyniki i zupełnie nie wiem, co mam o tym myśleć. Kariotypy obydwoje mamy prawidłowe. Antykoagulant toczniowy - wynik prawidłowy, przeciwciała atomowe - brak, czyli ok. Wcześniej robiłam przeciwciała antykardiolipinowe - wynik prawidłowy. Robiłam też toksoplazmozę, ureoplasmę, mykoplasmę i wirusa hpv, hormony tarczycy i progesteron - wszystkie wyniki prawidłowe. Nic z tych rzeczy nie spowodowało obumarcia moich ciąż.
Zdaje się, że będziemy kolejną parą o prawidłowych wynikach. Obydwoje zdrowi, tylko dziecka brak :-(
Jedyna nadzieja w wynikach nasienia, może tam coś nie gra. Dowiemy się w w czwartek za tydzień.
 
reklama
zjola- wszystkie wyniki prawidłowe mamy oboje, nie badałam tylko tej ureaplasmy itych genetycznych, bo to 1 wsze poronienie a przy pierwszym się nie bada, tak mi Pani doktor powiedziała.
Cytomegali, toxo i chlamydii nie mam, mąż tez nie ma żadnych bakterii.
Dzis na wizycie powiem jej o tej coś tam ureaplasmie i tej drugiej, nie zaszkodzi , jak sprawdzi.

Kurde tak naprawdę, żaden lekarz takim jak my "zdrowym" pomóc nie może - taka jest prawda !!!

No chyba, że in vitro - ale ja o tym absolutnie nie chce myśleć
 
U nas in vitro odpada. Nie mamy zwyczajnie kasy. Stać nas ewentualnie na inseminację. Może przekonamy lekarza, żeby przepisał mojemu M te same leki, które sprawiły już dwa razy, że zaszłam w ciążę i może tym razem ciąża nie obumrze. Ryzyk fizyk.
 
My mamy za sobą makabryczny poprzedni rok. Straciłam ciążę w marcu a potem w listopadzie. W tym roku było spokojnie, bo dopiero teraz możemy się starać. Mam cichą nadzieję, że uda nam się jeszcze w tym roku i tym razem ciąża przebiegnie prawidłowo i będziemy się cieszyć naszym dzieckiem. Uparłam się, że teraz nic złego nas już nie spotka.
 
czesc laseczki.
palemko, zjola ja się powoli nastawiad do ivf, iui u nas to niewypał- nic nie drgnęło. do tej pory wydaliśmy na leczenie tyle co jedno podejście do ivf i nic . Wy przynajmniej wiecie że komórki się łączą (nie mówię że jesteście w lepszej sytuacji tylko jakby jedna mniej niewiadoma) u mnie niestety nie mogą się połączyć, myślę że właśnie przez śluz a dodatkowo że mają słabą morfologię ale to chyba na zawsze pozostanie tajemnicą...
Myślałam kiedyś że jak ludzie mają tego typu problemy to poprostu chodzą do lekarza i medycyna na takim poziomie na jakim jest może bardzo dużo. a prawda jest taka że kurde lekarze i tak leczą na chybił trafił no chyba że ewidentnie nie ma owul lub plemników to wtedy sprawa jasna. Ale nie chce o tym myśleć wszystkim.
 
Pozytywne myślenie to połowa sukcesu - zjola mam nadzieje, że Wam sie uda :)

Dla nas ten rok też nie był łaskawy, 20 czerwca dowiedziałam się , że mój tata ma raka płuc z przeżutem na mózg, a 3 dni póżniej straciłam dzidzie,na która tak długo czekałam ( ciąża obumarła nie wiadomo czemu ) , miesiąc temu pochowałam ojca.
Teraz będę walczyła ( dosłownie ) o kolejną ciążę, mam nadzieje, że ojciec czuwa nad nami i nam pomoże i tym razem będzie juz szczęśliwe zakończenie.

tymonka - medycyna jest na zerowym poziomie pod kazdym względem , ale damy rade kochana , musimy myśleć pozytywnie, dlatego od dziś moje drogie , bzzzykamy się na potegę i się cieszymy !!!!
 
reklama
bardzo dobry plan palemka, dołączę chętnie. Zjolka tutaj jest specjalistką od dobrego nastawienia mam nadzieję że szybko nas zarazi:)
Właśnie mi dziewczyna napisała na invitrowym wątku że mieli to samo co my, 4IUI nie pomogły a ivf udało się dopiero za trzecim podejściem a teraz jest w naturalnej 2 ciąży. Już od kilku osób słyszałam że po porodzie prawdopodobnie ten sluz wrogi znika, musimy tylko jakoś go pokonać!!! Jakaś nadzieja we mnie wstapiła.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry