reklama

Staraczki Weteranki...

reklama
Carol - zdrówka dla Ninki.

Babki smędzenie i zamartwianie się nic nie da. Kiedyś przeczytałam bardzo mądrą hinduską myśl: "nie ma sensu się martwić czymś, co przed nami, bo być może to w ogóle się nie stanie, a jak się stanie, to też nie ma sensu się martwić, bo już się stało i nic na to nie poradzimy" Trzeba podjąć to wyzwanie. Zdecydowanie łatwiej jest być optymistą.
 
Carol - zdrówka dla Ninki.

Babki smędzenie i zamartwianie się nic nie da. Kiedyś przeczytałam bardzo mądrą hinduską myśl: "nie ma sensu się martwić czymś, co przed nami, bo być może to w ogóle się nie stanie, a jak się stanie, to też nie ma sensu się martwić, bo już się stało i nic na to nie poradzimy" Trzeba podjąć to wyzwanie. Zdecydowanie łatwiej jest być optymistą.

no to ja w to wchodze :)
 
Ja wiem, że to trudne, ale u mnie często to działa. Jak sobie wmówię, że będzie dobrze i nie roztrząsam tematu, to jakoś zawsze się wykaraskam z tarapatów. Zresztą ja mam zajadłą naturę. Podziwiam silne charaktery. Lubię ludzi, którzy podejmują wyzwania i nie użalają się nad sobą.
Gdybym miała trochę mniej rozsądku i zdrową nogę, to z pewnością pojechała bym w Himalaje zdobywać ośmiotysięczniki. Ponieważ wiem, ze na dzień dzisiejszy skończyło by się to marnie, to postanowiłam zrobić prawo jazy na motocykl, bo rola plecaczka już mnie nie kręci.
No i ble, ble, ble się rozgadałam :szok:
 
Plecaczka - znaczy się pasażera :) Śmigamy z M na motorku (całkiem sporym - 360 kg a z nami 500). Przejechaliśmy w tym roku pół Polski ale ja bym chciała jeździć na własnej maszynie. Już wybrałam model :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry