• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania 2019!

hej dziewczyny. napiszcie mi proszę jakie macie sposoby aby "wyluzować", "nie wkrecać sobie" nie siedzieć jak na szpilkach czekając na @. termin mojej jest dopiero za tydzień i nie wiem co ze sobą zrobić. jestem z tych "w gorącej wodzie kąpanych" wątpię że wytrzymam do terminu z testowaniem, chociaż bardzo boję się rozczarowania....
 
reklama
hej dziewczyny. napiszcie mi proszę jakie macie sposoby aby "wyluzować", "nie wkrecać sobie" nie siedzieć jak na szpilkach czekając na @. termin mojej jest dopiero za tydzień i nie wiem co ze sobą zrobić. jestem z tych "w gorącej wodzie kąpanych" wątpię że wytrzymam do terminu z testowaniem, chociaż bardzo boję się rozczarowania....
Hej. Chyba się nie da. Tydzień przed @ to już gorący czas ..... Więc nie ma instrukcji na wyluzowanie w tym czasie :)
 
Starania o pierwsze dziecko. Zaczęliśmy od października, od razu zaszłam w ciążę biochemiczną, później przerwa miała być dwa cykle, przy czym ten drugi trwał 59 dni, bo pęcherzyk nie pękł, zrobiła się torbiel i trzeba było @ wywołać dupkiem. Później miałam dwa cykle, w których żaden pęcherzyk nie urósł, znowu wywołanie @ dupkiem. Następne dwa cykle na dupku, mieliśmy przerwę z uwagi na ślub mojej przyjaciółki (był za granicą, a ja nie chciałam latać w ciąży samolotem). Moja gin decydowała już o stosowaniu clo, a tu w lipcu i sierpniu owulacja sama się zrobiła.



To nigdy nie jest łatwe, niezależnie czy beta jest 7 czy 2000. Ja pamiętam, że chciałam jak najszybciej się starać, a ten drugi cykl przerwy ciągnął się w nieskończoność. Niestety, te ciąże biochemiczne się zdarzały i będą się zdarzać, dawniej też były, tylko nikt tak szybko ich nie wykrywał...

Tak w ogóle to mnie piersi ciągną, ale są totalnie nieciążowe. Mam dość, niech już będzie ten 1dc, przynajmniej nowe nadzieje, a nie takie czekanie na wyrok :mad:
O rety wiem co przeżywasz. A wyobraź sobie że ja jestem 5 dni przed owu.???? Ja szaleje z niepewności czy w ogóle owu będzie... A potem to nie wiem. .... Potem to już całkiem zwariuje :)
 
hej dziewczyny. napiszcie mi proszę jakie macie sposoby aby "wyluzować", "nie wkrecać sobie" nie siedzieć jak na szpilkach czekając na @. termin mojej jest dopiero za tydzień i nie wiem co ze sobą zrobić. jestem z tych "w gorącej wodzie kąpanych" wątpię że wytrzymam do terminu z testowaniem, chociaż bardzo boję się rozczarowania....

Nie da się znaleźć recepty, ja sobie obiecywałam, że nic nie będę się doszukiwać w tym miesiącu i... zamiast doszukiwać się objawów ciąży, doszukuje się objawów nadciągającej @ o_O:o Musiałabym być mega zajęta, żeby o tym nie myśleć.

O rety wiem co przeżywasz. A wyobraź sobie że ja jestem 5 dni przed owu.???? Ja szaleje z niepewności czy w ogóle owu będzie... A potem to nie wiem. .... Potem to już całkiem zwariuje :)

Oj znam to. Ja od 10 dc w tym cyklu siedziałam z zapartym tchem czy zadziała czy nie, czy pęknie czy nie. Tylko na tydzień się uspokoiłam, bo od kilku dni świruje, że nic z tego.
 
Cześć dziewczyny, wszystkim z II kreseczkami szczerze gratuluję, za wszystkie przed testowaniem mocno trzymam kciuki.
U nas ten cykl spisany raczej na straty. Przytulanie w 13dc, pozytywny test owu 14dc a ból jajnika 15dc utrzymywal sie do 17dc kiedy teoretycznie powinna byc owu. Niestety mąż na słowo owulacja zaniemógł. Na szczęście ostatnio nie jedna z Was poruszyła ten temat i troche lepiej mi się zrobiło. Powiedział mi że to dla niego za duży stres i presja kiedy on musi już, tu i zaraz. Eh widocznie on z tych "nadwrażliwych" i nie powinnam mu relacjonować mojego cyklu. Ale bardzo przykro mi było kiedy w te najlepsze dni nic się nie zadziało.
 
Cześć dziewczyny, wszystkim z II kreseczkami szczerze gratuluję, za wszystkie przed testowaniem mocno trzymam kciuki.
U nas ten cykl spisany raczej na straty. Przytulanie w 13dc, pozytywny test owu 14dc a ból jajnika 15dc utrzymywal sie do 17dc kiedy teoretycznie powinna byc owu. Niestety mąż na słowo owulacja zaniemógł. Na szczęście ostatnio nie jedna z Was poruszyła ten temat i troche lepiej mi się zrobiło. Powiedział mi że to dla niego za duży stres i presja kiedy on musi już, tu i zaraz. Eh widocznie on z tych "nadwrażliwych" i nie powinnam mu relacjonować mojego cyklu. Ale bardzo przykro mi było kiedy w te najlepsze dni nic się nie zadziało.
U nas zaliczyliśmy raz z tego powodu małą awanturkę... I od tamtej pory nic nie mówię. Kurczę, nie lubię stawiania ultimatum, kategorycznego podejścia. Szczególnie, że kocham go i bardzo cenię jako czlowieka, a poza tym mamy 4letniego synka i nie będę stawiać nam życia na głowie. Nawet teraz, choć czasem też mi bardzo ciężko;(
 
reklama
Cześć dziewczyny, wszystkim z II kreseczkami szczerze gratuluję, za wszystkie przed testowaniem mocno trzymam kciuki.
U nas ten cykl spisany raczej na straty. Przytulanie w 13dc, pozytywny test owu 14dc a ból jajnika 15dc utrzymywal sie do 17dc kiedy teoretycznie powinna byc owu. Niestety mąż na słowo owulacja zaniemógł. Na szczęście ostatnio nie jedna z Was poruszyła ten temat i troche lepiej mi się zrobiło. Powiedział mi że to dla niego za duży stres i presja kiedy on musi już, tu i zaraz. Eh widocznie on z tych "nadwrażliwych" i nie powinnam mu relacjonować mojego cyklu. Ale bardzo przykro mi było kiedy w te najlepsze dni nic się nie zadziało.
ja tez myslalam ze teraz nic z tego nie bedzie bo teoretycznie przytulanie bylo ze 3 dni przed owu a tu pyk
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry