O to kochana będę trzymała kciuki

U mnie dosłownie wszystko na odwrót w tym cyklu. W dodatku w poprzednich zawsze miałam „objawy” PMS lub podobne do ciążowych do czasu zakończenia suplementacji progesteronu 18-27 dc. Od dnia następnego kiedy progesteronu nie brałam objawy znikały, piersi już przestawały boleć itd. W tym miesiącu wszystkie typowe objawy (nie licząc podejrzewanej implantacji w niedzielę/poniedziałek) pojawiły się dopiero po odstawieniu progesteronu, czyli wmawiam sobie, że coś kub raczej KTOŚ inny go więcej produkuje
W dodatku znów złapały mnie delikatne nudności i pobolewają wciąż bardzo delikatnie jajniki. Jestem dobrej myśli