Witam drogie panie.
Może któraś z was była w podobnej sytuacji do mnie.
Dziś jestem w 18 dc, mam podejrzenie pcos ale jeszcze muszę zrobić badania krwi, 21 pęcherzyków na prawym jajniku i 17 na lewym.
Staramy się od sierpnia 2024 i poszliśmy dwa dni temu na pierwszą wizytę do kliniki niepłodności.
Był to mój 15 dc okazało się że na lewym jajniku jest widoczny pęcherzyk dominujący przedowulacyjny tak napisała pani ginekolog, miał 17 x 14 mm, w tamten dzień zrobiłam test owulacyjny ale była tylko blada krecha, dzisiaj powtórzyłam i wygląda tak jak na zdjęciu.
Partner ma już jednego syna więc wątpię że problem leży po jego stronie, dlaczego mimo tego że wzrastają pęcherzyki i rośnie poziom LH od 10 miesięcy nie mogę zajść w ciąże? Czy według was pozostaje tylko in vitro?
Może któraś z was była w podobnej sytuacji do mnie.
Dziś jestem w 18 dc, mam podejrzenie pcos ale jeszcze muszę zrobić badania krwi, 21 pęcherzyków na prawym jajniku i 17 na lewym.
Staramy się od sierpnia 2024 i poszliśmy dwa dni temu na pierwszą wizytę do kliniki niepłodności.
Był to mój 15 dc okazało się że na lewym jajniku jest widoczny pęcherzyk dominujący przedowulacyjny tak napisała pani ginekolog, miał 17 x 14 mm, w tamten dzień zrobiłam test owulacyjny ale była tylko blada krecha, dzisiaj powtórzyłam i wygląda tak jak na zdjęciu.
Partner ma już jednego syna więc wątpię że problem leży po jego stronie, dlaczego mimo tego że wzrastają pęcherzyki i rośnie poziom LH od 10 miesięcy nie mogę zajść w ciąże? Czy według was pozostaje tylko in vitro?