Lisica dobra jesteś

5 dni w tyg z 8 km. Chociaż wcale się nie dziwię, jak jest samozaparcie, to wszystko można. Ja przyznaję bardzo się zaniedbałam, oczywiście nie chodzi o wagę, ale tamten rok był ciężki, stwierdziłam również, że nie będę ćwiczyć, bo nie chcę jeszcze bardziej spaść z wagi itd. Moje myślenie się przestawiło przed szpitalem - "muszę w końcu coś ze sobą zrobić". Zaczęłam czytać artykuły dla osób, które chcą przybrać na wadze i jak to łączyć z ćwiczeniami. I tak zaczęłam pracować głównie nad wyrobieniem mięśni, czyli wszelkie ćwiczenia rozciągające, wzmacniające rąk, brzucha, pośladków. Kupiłam matę do domu, chcę jeszcze hantle. Nooo i przez to, że kondycji nigdy nie miałam takiej złej, bo dużo chodziłam, stwierdziłam, że zacznę uprawiać Nordic Walking. Kiedyś do tego podchodziłam na dystans, ale zapoznałam się z prawidłową techniką i dla mnie jest to sport w sam raz. Pracują wszystkie mięśnie, do tego rąk i bardziej mogę kontrolować swoją wagę, a raczej jej ewentualny spadek. W każdym razie przed szpitalem na 4 tyg przed ćwiczyłam praktycznie codziennie, przemierzyłam ponad 90 km, łącząc to wszystko z odpowiednią dietą, zawierającą dużo kalorii, ale zdrowych produktów, plus jedzenie co 2 h czegoś w małych ilościach i tak przybrałam na wadze

)) Bałam się, że zjadę z wagi, bo niektóre treningi były ciężkie ale gdyby nie mój pobyt w szpitalu zapewne już teraz ważyłabym ponad 50 kg. Więc da się zarówno w jedną jak i drugą stronę! Chociaż przybieranie jest mozolniejszą pracą

No i warto to robić, bo człowiek ma nie tyle ładnie wyglądać, ale przede wszystkim mieć siłę do zmagania się z codziennością. I oto chodzi ja to w końcu zrozumiałam. Dzięki temu szybciej człowiek zdrowieje. 3 mam kciuki za Twój spadek wagi
Ale się rozpisałam
