reklama

Starania od jesieni 2013

  • Starter tematu Starter tematu kobietka22
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ritta sarkoidoza chyba nie ma wpływu na płodność, gorzej z hashimoto, choć moja kuzynka (też choruje) przez rok pod okiem endokrynologa wyrównywania poziom hormonów tarczycy i się udało. Prawda jest taka ze choroba ta odrzuca plod, stąd te poronienia. Może nniech siostra znajdzie dobrego endo? To jest do zrobienia, kuzynka urodziła zdrowa córkę.
 
reklama
Lisica mysle ze sarkoidoza jest gorsza od hashimoto. To tez choroba immunologiczna (duzo powazniejsza niz hashimoto). Organizm tworzy przecieciala i zwalcza sam siebie nie mowiac o zarodkach. Siostra juz uslyszala: najpierw hashimoto pozniej sarko niech pani sie nie zdziwi jak za chwile bedzie toczen :eek:
 
Ta strata to niesamowity ból ale trzeba żyć i cieszyc się z tego co się ma. Staram się do tego tak podejść. Okres miałam 12,11 wiec starania poszły w ruch już tydzień temu oby były owocne za pierwszym razem. kolejny okres powinien być 6,12 wiec zostało 10 dni i oby okres już nie przyszedł. :) Wy też pewnie już nie możecie się doczekać tego dnia? :P Macie jakieś sposoby żeby przestać o tym ciągle myśleć i zająć głowę czymś innym? :P
 
Hej Paulamc!

Czuj się jak w domu, między swoimi! ;)
Przykro mi z powodu straty :(

Aby nie myśleć ciągle o macierzyństwie piekę, czytam książki, ćwiczę jogę ;) To ostatnie polecam szczególnie!
A teraz zaczęłam też skupiać swoje myśli na atmosferze bożonarodzeniowej, bo uwielbiam ten czas.

No i pracuję - więc do wieczora mam wolne o dzidziusiowym myśleniu... :tak:

Iwonka - oglądałam to razem z mężem. Też się bardzo wzruszyliśmy.
 
Ritta stwierdzono że w ciąży sarkoidoza nawet ustępuje, po porodzie może, ale nie musi wrócić.
I ta choroba NIE MA wpływu na przebieg ciąży.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Lisica nie wiem, moze masz racje. Na przebieg pewnie nie ma ale nie wiem jak z zaplodnieniem.
Jednak poza kwestia ciazy mysle ze jest gorsza. Hashimoto przynajmniej sie leczy a tu dupa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry