• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Pedagog i do tego resocjalizacyjny pracujący z niepełnosprawnymi :) Jeszcze mam podyplomowe z ped. przedszkolnej i wczesnoszkolnej. I staram się z wiedzy, którą mam nie za wiele przenosić na życie bo bym zwariowała, szczególnie teraz, w ciąży. Tyle chorób, ile ja się uczyłam i nieprawidłowości może namieszać w głowie
 
reklama
Pedagog i do tego resocjalizacyjny pracujący z niepełnosprawnymi :) Jeszcze mam podyplomowe z ped. przedszkolnej i wczesnoszkolnej. I staram się z wiedzy, którą mam nie za wiele przenosić na życie bo bym zwariowała, szczególnie teraz, w ciąży. Tyle chorób, ile ja się uczyłam i nieprawidłowości może namieszać w głowie

sil wiem o czym mówisz, ja z kolei mam doczynienia z chorobami genetycznymi i badania przenatalnymi i z tą widzą aż nieprawdopodobne mi się wydaje, że ciąża może być prawidłowa. Jak ja już zajdę to chyba zwariuję :szok:
 
Silmirel witaj w klubie pedagogow resocjalizacji!
Czy Claudusia powtarzala test?
My caly dzien poza domem, na swiezym powietrzu, u rodzicow.. Dzidzia szaleje :P
 
Hej dziewczyny, wróciłam z grilla, jeszcze znajomi podeszli do nas na kawę. Znaleźli fantastyczne miejsce z daszkami, stołami i ławeczkami w totalnym środku lasu, super po prostu. Pogodę mieliśmy super, słoneczko, ale trochę wiater dawał do wiwatu. Zjedliśmy pyszną karkówkę i białą kiełbasę. Objadłam się dosyć szybko, aż się nawet dziwię, 2 małe kawałki karkówki i jedna kiełbaska a już pełna :-D
Ale żeśmy się pośmiali, poobserwowaliśmy ptaszka, który przy nas do dziupli latał :-), gdzieś orzeł nad nami krążył. Nacykaliśmy dużo zdjęć, taki fajny wyjazd na spontanie :-D
Aż się nie mogę doczekać weekendowego wyjazdu do mojej ciotki za tydzień AHH!

A moje masło czosnkowe, mimo lipnego smarowidła zrobiło furorę z podpieczonym chlebem tostowym :-D
 
no to super spędziłaś niedzielne popołudnie Aelreda :-) ja dziś byłam z moim i z moją babcią na cmentarzu bo jej obiecałam, ale przed tym pojechałam z mężem do lasu ;-) nazbierać kwiatuszków do wazonika i troszkę pospacerować na świeżym powietrzu. Też troszkę zdjęć napstrykałam przyrodzie, a zwłaszcza jaszczurce :-P jeśli chcecie ją zobaczyć zapraszam do galerii wstawiłam jedno zdjątko. Jak wróciliśmy mój zrobił obiadek a teraz leżę i odpoczywam, kotka koło mnie szaleje z myszą (zabawką) ... szkoda,że niedziela się kończy jutro szara rzeczywistość i praca :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry