• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
Mijenka, na pewno będzie super i świetnie sobie poradzisz :)

Olcia i prawidłowo :)

Sweet, na początku dzieciątko nie jest z matką połączone. Nie można robić na wszelki wypadek czegoś, bo się można tak nakręcić, że potem człowieka zdołuje na sporo czasu... Jak wyjdzie to można przystopować, ale ciąża to generalnie nie choroba. uciążliwa, ale nie choroba jednak i pewnych ograniczeń nie warto wprowadzać
 
mijenka :) nie ma się czym stresować :) będzie dobrze:) ,
Sog jak się czujesz?:)

Sil no doszłam do wniosku że nie ma co przesadzać:) Jak już będę w ciąży dopiero wtedy zacznę uważać na to co jem co robię :P a teraz hm.. nawet dźwigałam brykiet ze sklepu na grilla:D
 
Ostatnia edycja:
mijenka nie martw się, na pewno sobie poradzisz.Ja w Ciebie wierze i trzymam &&&&
Sil a w ogóle to jak te te urodziny kolegi? Bo nie wiem czy nie doczytałam czy jak.....

A ja sobie pozwolę pare słów o swojej osobie...
Ja nadal nie dostałam @, tej konkretnej bo tamto to zaledwie plamienie tak jak pisałam. I testuję na owu od 4 dni bo może może ale też nic, nawet bladej kreski.
 
mijenka pełny luz własnie. Pewnie, że jakieś tam kłopoty krótkotrwałe się po drodze zdarzały ale nic większego dzięki Bogu.
Do dżina idę 19.08 i niech będzie co chce, nie będe leciała wcześniej:-)
 
reklama
O urodzinach mi nie mówcie, bo już sama nie wiem, czy jestem przewrażliwiona czy co... Przyjechaliśmy, daliśmy prezent, gość mi się pyta, czy chce ogórka, ja do mojego w żartach dalej, żeby mu powiedział, żeby lepiej o ogórkach się do mnie nie odzywał... No i luz. Podeszliśmy do towarzystwa, przedstawiamy się, a ten do tych kolegów: "A do Kasi dziś się nie odzywamy". Może to był żart, ale w bardzo złym guście, zabrałam się do auta i tyle mnie widzieli. Po godzinie mąż mnie namówił, bym przyszła. I w sumie cała impreza fajna, jeśli wyciąć tego kolegę, ale ignorowanie mi się włączyło... A na koniec mówimy, że się zbieramy, a ten, że no jeszcze jest to no.. i trzeba pomóc (trzymał w ręku żołądkową).. Ja ze śmiechem się pytam, czy ma mu pomóc w czytaniu, bo w piciu to nie, szczególnie, że idziemy. Ten dalej, że nigdzie nie idziemy, bo wódeczka... Na co ja już powaznie, że wychodzimy. No to usłyszałam. "Nie, ty idziesz, on zostaje". Słowo, że poczułam się wyrzucona. Może jestem przewrażliwiona, ale w moim świecie nawet pijani tak nie mówią. A jak pijany tak mówi, znaczy, ze tak myśli, znaczy, że jestem nie do końca mile widziana. no to się wygadałam...


Dziurka, bardzo dziwne te Twoje objawy... Oby nic poważnego.

Mijenka, szkoda, że mieszkasz tak daleko, zostałabyś moją nadworną fryzjerką na zastępstwo za panią Anię ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry