Sil nic nie wchodzi... wczoraj nawet kisiel poszedł... a teraz zjadłam tą kaszkę i też mi strasznie niedobrze... wczoraj teść zażartował "Emilka ty będziesz tak chudła, aż zapadniesz się w sobie i znikniesz." Bo ja znowu schudłam... Jak nie wymiotuję to mam żołądek ściśnięty i jem jak wróbelek.... i nie, nie dam rady rozciągnąć żołądka bo to właśnie kończy się takimi dniami jak wczoraj czy dzisiaj...
Jestem załamana... Jade teraz do gin po zwolnienie to przy okazji zapytam może o tą moją wagę... boję się że nie donoszę ciąży...