Wiem, że nakrzyczycie ale trudno. No więc nie wytrzymałam zrobiłam w piątek test w przepisowym czasie nic, schowałam test wyciągam za jakieś pół godziny i ledwie widać drugą cieniutką kreseczkę. Zrobiłam test wczoraj, znów to samo w przepisowym czasie nic, wyciągam za jakiś czas a tam dość wyraźna i gruba druga kreska. Sama nie wiem co o tym myśleć, bo przecież po takim czasie piszą żeby wyniku nie odczytywać.
KURNA NIECUCHA!!!!!!!!!!!!! Kop w tyłek!!!!!!! Beta w poniedziałek, po łapach za wcześniejszy test! No jak mogłaś?!?!?!?!?
Specjalnie doprowadzasz mnie do rozstroju nerwowego, a potem Ael Ael! Daj rękawa, bo muszę wypłakać! No i dałabym! Ale najpierw proszę mi się pokajać za tak wczesne testy!
Kobito nie wolno tak!
Idziesz pon na betę
Zobacz załącznik 389738, ma być przynajmniej 500, bo inaczej w dupę!
oj tam wykład, Ael nie taka straszna jak ją malują

Przyjedź do mnie pod koniec września to zobaczysz jaka ze mnie diablica
Zobacz załącznik 389739
Rodzice pojechali, ależ się ucieszyłam na ich widok :-) dawno ich nie widziałam. Przywieźli nam tyle dobra, wielką reklamówę ubranek, jak się okazało jedna z ciotek ze swoją synową chodziła po sklepach kupować ubranka dla swojej wnuczki i tak niby przypadkiem kupili jeden duży wór z ubrankami dla Wiktora! :O
Ale takie ładne rzeczy naprzywozili, ponoć jeszcze mają zwozić, nasz mały to będzie miał większą garderobę ode mnie i mojego lubego razem wziętych.
Przywieźli też bujaczek, ja się pochwaliłam tym co myśmy kupili, rodzicom też się podobały poszewki z dinozaurami. Przywieźli nam jeszcze dwie skrzynki przetworów w słoikach i zaraz rzucę się na ogórki kiszone, bo jedyne najlepsze robi moja mamuśka

.
Jeszcze dali nam rodzinne becikowe...brak mi słów, bo sami mają duże wydatki a się kosztują tak....
Tarta o dziwo wyszła, spód lekko zakalcowaty ale to przez sok z jabłek, ale wyszła naprawdę smaczna. Pablo się rzucił na swój kawałek jak jakiś lew na mięso.
Pogadaliśmy, rodzice pomacali brzuch, maly wierzgał i mój tato położył rękę na brzuchu i mówi "No uspokój się, tu dziadek mówi, ciiii!".
Mamuśka pooglądała dom bo pierwszy raz była, poszliśmy do przyszłego pokoju małego powiedziałam jak to będzie wyglądać i dali nam radę by zamiast malowania ścian kupić mydło malarskie i porządnie wyszorować ściany, co ma lepszy sens niż malowanie. Dokupimy tylko tapetę na jeden kawałek i ją pozaklejamy.
Mieszkanko się podobało, mamuśka zadowolona, ja zadowolona z wizyty rodziców. Czuję się dobrze i gdyby tylko nie było tak ciepło to byłoby idealnie

No i oczywiście, przed przyjazdem wskoczyłam pod prysznic się umyć, z włosami włącznie, zdążyłam je trochę wysuszyć ręcznikiem i rozczesać, także zastali mnie z mokrymi włosami rozpuszczonymi. Tatko dostał od nas lornetkę i tak oglądaliśmy, mamuśka podeszła od tyłu, zagarnęła moje włosy i powiedziała "no mamuśka ale masz włosiska

".
Atanku przepis na tartę:
Ciasto: 1 i 1/4 szklanka mąki pszennej, 125 gr zimnego masła (pokrojone w kostkę), 3 łyżki zimnej/lodowatej wody, 2 łyżki cukru, szczypta soli. (Ilość ciasta na ok 30 cm średnicy formę)
Nadzienie: 4-8 jabłek, 6 łyżek cukru, 1/3 łyżeczki cynamonu, 1 łyżka mąki, 2 łyżki rozpuszczonego masła.
Przygotowanie: Mąkę pomieszać z cukrem i solą, dodać masło, wodę, połączyć wyrobić. Ciasto uformować w kulkę, zawinąć w folię i schłodzić przez godzinę w lodówce.
Jabłka obrać, pokroić w plastry, posypać 4 łyżkami cukru z cynamonem.
Pozostałe 2 łyżki wymieszać z mąką.
Schłodzone ciasto rozwałkować, najlepiej na papierze do pieczenia, bo wtedy ciasto się nie rozwala i łatwiej przenieść do formy. Rozwałkowane ciasto przenieść do formy, posypać ciasto mieszanką cukru z mąką, zostawić ok 5 cm pustego brzegu do zawinięcia. Spód nakłuć widelcem.
Wyłożyć jabłka, zalać roztopionym masłem, zawinąć brzegi do środka, może być byle jak nawet.
Piec w 200 stopniach przez ok 40 min, aż do zrumienienia się ciasta.
Ja dodałam jeszcze pokruszoną czekoladę mleczną, także prócz sosu który zrobił się z soku z jabłek, cukru i masła doszła czekolada. Jeśli nie chcecie by było słodko, po wyłożeniu jabłek, skropcie owoce sokiem z cytryny.
Włalaa! :-)