• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

Dlatego jest mi smutno... bo wiem ze muszę to przetrwać i nie ma przebacz... jedyne co mogę to się pożalić... Ale małego jakoś ławiej mi znieść, bo wiem, ze to nie jego wina... on nie rozumie że mnie to boli... ale buzia... buzia mnie dobija do wstyd mi na podwórko wyjść... :-(

Ael a no łuszczyca... a co do leczena to myślisz ze co ja robię... szminka ochronna do ust najlepiej pomaga. Bo jak twarz posmaruje nią to szybciej ten złuszczony naskórek schodzi... ale plamy czerwone zostają... a buzia dalej boli...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Fifka no cholerne dziadostwo to jest. Tulę Cię jeszcze raz bardzo mocno.
Z tymi maściami to włąśnie też różnie jest bo przecież każde z ziół tez jakoś tam działą. Ja żadnej domowej recepty nie mam na to, zreszta mnie dawno przeszło i pozapominałam. NAwet pytałam mamy kiedyś jak się taka maść od o. Bonifratrów nazywa na łuszczycę własnie ale też nie pamiętałą.

Neciuszka co żeś kupiła? Pokaż
 
Panna Migotka: Witamy :)

Ja brałam wiesiołka, ale z umiarem, do tego tester płodności - pomogło :) Ale słuchaj rad Ael :)

Fifka: Współczuję :-( znalazłam parę ciekawych domowych maseczek:

Domowa maseczka rumiankowa
Trzy torebeczki rumianku i łyżkę zmielonej szałwi wymieszać z wrząca wodą , dodać kilka kropli witaminy A+E, ostudzić do temperatury pokojowej, nałożyć na twarz zwilżoną w toniku gazę, na gazę nałożyć papkę, zdjąć po około 20 minutach, resztki zmyć tonikiem.

Maseczka jogurtowa I:
1/2 kubka jogurtu, 1/2 szklanki mleka. Nałozyc jogurt na twarz i zostawic do wyschnięcia. Zmyc letnim mlekiem, a następnie zimną wodą.

Pozostałe naturalne i sprawdzone preparaty do nacierania chorych miejsc:
1x dziennie:
- miód do ciała z propolisem
- sok z aloesu
- maść żywokostowa
- napar z ziela przywrotnika i krwawnika
- olejek dziurawcowy - dziurawiec
- olejek rumianku rzymskiego
2-3x dziennie:
- nasiona wiesiołka dwuletniego utrzeć na miazgę lub zmiksować
- wyciąg z ziela jeżówki - maść Echinapur

Maseczka z pomidorow I:
Maseczka dziala antybakteryjnie i rozjasniajaco: 1 dojrzaly pomidor zmiksowac z 2 lyzkami jogurtu i ½ lyzeczki gliceryny. Nalozyc na twarz (oczy i usta pominac). Po 10 min. zmyc ciepla woda.
 
Fifcia Kochana tulę mocno, biedaczysko na małego nic się nie poradzi najwidoczniej mu tam wygodnie. Koleżankę synuś tak kopał po wątrobie że dostawała jakiegoś uczulenia i lądowała co rusz w szpitalu z tym. Na buźkę nie wiem co ci poradzić bo nie wiem co wolno a co nie.

Już wiem co chciałam i się poprawiam WITAM PANNO MIGOTKO :-)

Ale co mam dziurko pokazać ubranko czy resztę co przyszło?
 
Maseczka z pomidorow I:
Maseczka dziala antybakteryjnie i rozjasniajaco: 1 dojrzaly pomidor zmiksowac z 2 lyzkami jogurtu i ½ lyzeczki gliceryny. Nalozyc na twarz (oczy i usta pominac). Po 10 min. zmyc ciepla woda.

To mnie właśnie rozbawiło.... bo ja mam tego najwięcej właśnie na powiekach i wokół ust... i tu jest problem bo to bardzo delikatne miejsca.... po drugie kochana to są zioła... nie wiem jakie to ma skutki uboczne plus to ze w ciąży jestem...

Mój lekarz mówił ze czasem domowymi sposobami można sobie większa krzywdę zrobić...

Dziękuje za dobre chęci kochana :*

Ja tego nigdy nie wyleczę... moge tylko zaleczyć, bo to nie uleczalna choroba... lekarz kazał mi to po prostu nawilżać i natłuszczać... i tak robię...
 
Ostatnia edycja:
Ael dziękuję Ci bardzo!

eh, będę się martwić tą cytomegalią, ale nic nie zrobię... przecież nie zamknę się w domu na okres ciąży
biggrin.gif
po prostu będę bardzo ostrożna...

Ael, moje kotki są niewychodzące, ale mam też psa, nie wiem może on to z podwórka przyniósł i tak one złapały? oczywiście, zawsze po czyszczeniu kuwetki dbam o higienę, więc bardziej wydaje mi się że to nie od kotów. ale najważniejsze, że jest odporność
biggrin.gif


hihi, pewnie. nie mamy przecież jakiegoś określonego terminu
wink2.gif
po prostu postanowiliśmy, że po nowym roku pozbywamy się gumek
laugh.gif

Kochana zamykać się w domu nie musisz by chronić przed cytomegalią. Po prostu omijaj ludzi z opryszczką, z półpaścem, ospą wietrzną bo w taki sposób od osoby chorej można zarazić się wirusem cyto.
Ale jak nie masz dużego kontaktu z dziećmi czy młodzieżą szkolną to możliwość zachorowania na cytomegalię znacznie się zmniejsza. Poza tym nawet gdyby już się zdarzyło, że podczas ciąży złapiesz cytomegalię i dość szybko podczas rutynowych badań wyjdzie obecność tego wirusa, co bardzo rzadko się zdarza, będziesz pod obserwacją lekarzy. Ale nie ma się co martwić, bo to rzadkie przypadku gdy ciężarówka zaraża się tym wirusem.
A z toxo, to nie bardzo przez psa mogłoby się przenieść na koty. Może nie pamiętasz ale kiedyś jakiegoś kota obcego nawet u znajomych głaskałaś, albo jakaś przybłęda, możesz nie pamiętać. Ale u Ciebie IgG i tak niskie co oznacza, ze infekcja miała bardzo łagodny charakter, ważniejsze jest to, że posiadasz przeciwciała, które będą chronić i Ciebie i dziecko.

Dlatego jest mi smutno... bo wiem ze muszę to przetrwać i nie ma przebacz... jedyne co mogę to się pożalić... Ale małego jakoś ławiej mi znieść, bo wiem, ze to nie jego wina... on nie rozumie że mnie to boli... ale buzia... buzia mnie dobija do wstyd mi na podwórko wyjść... :-(

Ael a no łuszczyca... a co do leczena to myślisz ze co ja robię... szminka ochronna do ust najlepiej pomaga. Bo jak twarz posmaruje nią to szybciej ten złuszczony naskórek schodzi... ale plamy czerwone zostają... a buzia dalej boli...

A próbowałaś oliwki albo parafiny? A może jakieś zabiegi złuszczające? Tylko nie wiem czy przy łuszczycy można, się nie znam. Ja żeby wykończyć syfki i twardszą skórę przy nosie stosowałam przed ciążą kwas mlekowy, apotem takie oliwki mocno nawilżające w małych rybkach. I bardzo pomagało, ale sam zabieg dosyć bolesny bo po nałożeniu kwasu, po chwili zaczyna szczypać i ma się wrażenie jakby małe bąbelki pękały na skórze.
 
reklama
Ael ja mam maść na bazie Mocznika - super działa ale jest tam też aspiryna... i niby to mała powierzchnia skóry i można... ale gin mówiła żeby nie ryzykować... oliwką smarowałam ale guzik daje... wszelkie maści nwilżające też są słabe... najlepiej działa stare dobre Nivea smarowane na grubo (na biało twarz) albo szminka Nivea intensywne nawilżenie.

Tak to wygląda...


Jak byłam w aptece pokazałam to i prosiłam o cokolwiek pomocnego w tych sprawach to stwierdziły ze na twarz mało rzeczy jest dozwolonych a w ciąży to już w ogóle... wszyscy lekarze mi mówią - nawilżać i przetrwać ciąże...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry