reklama

Starania po raz pierwszy :)

Tu nie chodzi o optymizm czy pesymizm, po prostu trzeba dać szczęściu szanse a kiedyś się pojawi. :-D Mi też jest ciężko uwierzyć w to ze się uda,ale wiem,ze muszę zrobić wszystko żeby później nie żałować, ze tak to zostawiłam. Później przynajmniej będę miała świadomość "że starałam się ,próbowałam a po prostu nie było mi to dane"
 
reklama
oj dziewczyny!!! skąd ten pesymizm!!! same widzicie, że lilou się udało, po roku starań i to nawet w cyklu, w którym nie brała progesteronu, więc nie jęczcie i nie narzekajcie bo na każdą z nas przyjdzie pora, trzeba tylko mieć nadzieję i mocno w to wierzyć :-)
 
Fifka, ja jutro idę!! i już się nie mogę doczekać, z jedej strony się stresuję, ale z drugiej to chcę wiedzieć co i jak !!

będzie dobrze :) głowa do góry! niech Cie ktoś na jakieś badania wreszcie pokieruje, nie daj się zbyć ;)
 
hej dziewczyny jestem tutaj nowa. anuszka ma racje... trzeba byc optymista i caly czas miec nadzieje.... bo na kazda przyjdzie pora....ja tez staram sie pierwszy raz... w naszym przypadku to jest chyba najgorsze ze dziewczyny ktore maja juz dzieci maja jakies doswiadczenia, wiedz jak to jest, znaja objawy itd, chociaz niby kazda ciaza jest inna.... ale maja jakiekolwiek pojecie o tym. a my nic.... ale jeszce troche ;)

 
reklama
oj dziewczyny!!! skąd ten pesymizm!!! same widzicie, że lilou się udało, po roku starań i to nawet w cyklu, w którym nie brała progesteronu, więc nie jęczcie i nie narzekajcie bo na każdą z nas przyjdzie pora, trzeba tylko mieć nadzieję i mocno w to wierzyć :-)

popieram:) jeszcze dodać trzeba,że męza tylko w weekendy miałam :)
tylko kwas foliowy biorę, ale to od pol roku,wiec nic szczegolnego!
lilly nie bralam tego castagnusa,tylko rzuciłam linka na forum
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry