reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
no już się udało, blondynka ze mnie :-D

no rzeczywiście mega długaśki ten cykl... no ale grunt, że dni płodne są :tak:

a tak się zapytam, temperatury nie mierzysz więc skąd wiedziałaś, że akurat w 67 dc miałaś owulkę? miałaś monitoring?

pytam z ciekawości bo ja w środę idę na monitoring :tak:
 
akurat miałam takie szczęście że pojechałam na wizytę do kliniki bo zaczełam się niepokoić że mogę mieć torbiel skoro nie przychodzi tak długo okres, a na usg lekarz pokazał mi pęcherzyki :)
 
Magda czasem brak sił na to walczenie ... rozmawiałam z moim gin o inseminacji, powiedział, że jak chcemy to prosze bardzo, ale u mnie i u męża wszystko jak najlepiej jest więc nie ma powodu do pomagania inseminacją, wystarczą leki na owu i w ciągu pół roku zajdę - tak mi powiedział ...
 
Pyscek więc posłuchaj go i postaraj się wierzyć! Ja wpadłam w lekką depresję i nie wierzyłam, że zajdę - nie życzę nikomu. Chociaż się udało, to jednak to było straszne.

Kwiatuszku
bardzo źle się czuję. Mam chyba wszystkie możliwe objawy ciążowe.
 
ale wiem co czułaś bo ja też mam deprechę i ciągle powtarzam, że się nie uda nie mam ochoty na sex w dni płodne wogóle to co związane jest ze staraniem mnie odrzuca :-(
 
Pyscek dokładnie tak miałam. I stwierdziłam, że dziecko na grudzień to bez sensu, bo urodzone na koniec roku etc. Tak się tłumaczyłam, żeby mniej seksu było. A tu jakoś cudem się udało. Ale obiecałam sobie, że żadnej starającej nie powiem: musisz odpuścić, przestać się nakręcać to zajdziesz. Najbardziej denerwujące słowa ever! Trzeba walczyć i zachować resztki nadziei. Tyle pozostało.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry