heh... ja na poczatku tak mialam. teraz 20 cykl staran a juz w zasadzie wszystko mam zaplanowane co i jak... Ale po jakims czasie nauczylam sie nie nakrecac nadmiernie, bo przychodzaca @ byla potwornym ciosem i rozczarowaniem, wiec teraz juz sie raczej nastawiam na @ niz na II. Ale mam nadzieje, ze u Ciebie bedzie inaczej i szybko ujrzysz wymarzone dwie kreski
rastafianka - dobrze, ze z ginem skonsultowalas branie cast

bo na rozne problemy roznie sie go przypisuje po prostu z tego, co zauwazylam. Ja sie tak napalilam na pierwszy cykl brania, ze bede w ciazy od razu, a sie okazalo, ze owu nie bylo w ogole, wiec teraz juz tak bardzo nie wierze - zatem u mnie efekt placebo raczej nie zadziala.
Ja w ogole przechodze od kilku dni etap rezygnacji. Mierzenie temp, testy owu i lykanie wszystkich tabletek to teraz bardziej z rozpedu i przyzwyczajenia niz cokolwiek innego. Ale juz wiara, ze sie uda mnie opuszcza coraz bardziej. Jeszcze niedawno myslalam, ze zrobimy IUI latem i sie uda a teraz juz nawet w to nie wierze... Ale juz nie raz tak mialam i pewnie za jakis czas przejdzie. Mam nadzieje, ze w tym cyklu gin potwierdzi owulke i wiara wroci.