Loczkis tak to już jest, ciężko sobie odpuścić. Chyba każda z nas w jakimś stopniu to przerabia/przerabiała. Najczęściej to jest właśnie tak, że z tych cykli które z góry spisujemy na stratę właśnie coś wychodzi więc trzymam kciuki &&&&&&&&
Jeżeli chodzi o badania, ja pierwsze co poleciłabym zbadać to tarczycę - najpierw starczy samo TSH, jeżeli będzie w normie, nie badałabym "dogłębniej" tarczycy.
Co do testów owu: one nie pokazują że na 100% wystąpi owu, tylko że wydzielają się hormony które powinny wyzwolić jajeczko, ale jeżeli jajeczko nie dojrzało to się "nie wyzwoli" i nie będzie owulki, czyli nie będzie skoku temperatury. Ciało daje sygnał: "jajeczko możesz się wyzwolić do owulacji" więc mamy pozytywny test owu, jajeczko odpowiada "nie jestem gotowe" więc nie ma skoku temperatury - nie ma owulacji. Gdy jest gotowe, to jest owulacja, a po owulacji skok, a więc owulka następuje gdzieś pomiędzy pozytywnym testem owu, a skokiem temperatury, często zdarza się że w dzień owulacji temperatura nadzwyczaj opada - tak jak to widać w 12dc wykresu Magdy_88
Fuma_foch zdjęcia to efekt paru trików wyczytanych w internecie, prawda jest że jak się wie co zrobić to ze standardowego zwykłego zdjęcia można wyczarować super fotkę ;-)
Nanulika życzę zatem jak najmniej stresów w pracy !!
Zapominajka jeszcze troszkę i mdłości itd będą mijać i zacznie się w świetnym samopoczuciu drugi trymestr !!
Myszka2829 szkoda mi Ciebie że musisz takie męczarnie znosić z brzuszkiem :-( przytulam
Magda_88 jak na moje, jak tempka utrzyma się na poziomie dzisiejszym lub podejdzie wyżej, to owu wystąpiła w 12dc
Przytulajcie się ile wlezie ;-)
Testy są poprawne, mi pozytywne też wychodziły kilka dni z rzędu, kilka razy opisywałam już działanie testów owulacyjnych, po krótce, gdy wychodzi pozytywny test owu, nie oznacza to że w 100% wystapi owu, tylko oznacza, że w Twoim ciele wytworzyły się hormony które powinny wyzwolić jajeczko do owulacji; i tak, test pozytywny (2 takie same ciemne krechy lub nawet ciemniejsza ta ważniejsza) może wyjść kilka dni pod rząd!
Pozycja kolankowo-łokciowa to "prawie na pieska", kobieta jest na kolanach, ale nie opiera się na dłoniach, tylko na łokciach, wtedy klatka piersiowa jest niżej niż miednica.
Ona-to-ma przede wszystkim staraj się wyleżeć przeziębienie. Pij herbatę z miodem ale bez cytryny! (kwas podrażnia gardełko), jedz czosnek, jeżeli nie lubisz to chociaż przed snem. Czosnek to naturalny antybiotyk !!
Na zatkany nos polecam inhalacje z rumianku, 2 torebki parzysz w 0,5l 10 minut, po czym nachylasz się nad roztworem, przykrywasz głowę ręcznikiem i wdychasz najgłębiej jak się da! Możesz też pić rumianek.
Najważniejszy jednak jest czosnek !!
Karo01 gratuluję dobrych wiadomości !! Pewnie kamień z serca Ci spadł ;-)
Co do pozycji i nóg w górze, to jest tak, że jeżeli macica z szyjką mają klasyczną budowę, najlepsza jest pozycja klasyczna (na misjonarza), a po przytulanach nogi w górze na 15 minut (tak żeby pośladki było nieco wyżej niż plecy) -> grawitacja pomaga plemniczkom przebyć drogę do jajeczka.
Jeżeli ma się tyłozgięcie macicy, ze względu na jej budowę, poleca się pozycję kolankowo-łokciową, a po przytulankach leży się dalej na brzuchu, a pod miednicę wkłada zrulowaną poduszkę. Czyli jakby leżenie na brzuchu z wypiętym tyłkiem ;-)
Tyłozgięcie występuje dosyć często, kobiety nie wiedzą że je mają, bo jest to tak popularne, że ginekolodzy pacjentce o tym nie mówią. Po czym można przypuszczać że jest tyłozgięcie? Na wizycie, podczas dopochwowego USG, ginek każe włożyć piąstki pod pośladki. Najlepiej zapytać lekarza na wizycie czy ma się tyłozgięcie.