Nanulika życzę samych dobrych wiadomości na wizycie &&&&&&
Wikama no ostatnio mam też dużo roboty więc przyznam że ze spaniem ciężko, dlatego korci mnie skończyć ściągać mleko, bo to 1,5-2 godziny dziennie. Śpię po 4-5 godzin w nocy, czasami dosypiam 1 godzinę w dzień jak dam radę, ale wiem że zbyt długo tak nie ujadę, więc gdybym nie ściągała mleka tyle dłużej mogłabym spać. No, ale jeżeli nie będzie kupki bez mojego mleczka, to nie wybiorę własnej wygody nad zdrowie dziecka.
Anila przepływy jak się nie mylę, to jest sprawdzanie jak dziecko jest odżywiane za pomocą łożyska, czyli w sumie sprawdzanie czy łożysko prawidłowo funkcjonuje, moja koleżanka to miała, mam nadzieję że nic nie pomyliłam.
Zapominajko życzę zdrówka. Przyznam szczerze, że gdzie się nie okręcę, to słyszę że wszyscy po kolei chorzy, mam nadzieję że nas ominie.
Myszko Hipp Bio Combiotik kosztuje 40zł więc w sumie płacę tyle samo co za Bebilona. Musimy jeszcze przez kilka dni przetestować to mleczko, ale mam nadzieję że to będzie to! Patrzyłam na to co wysłałaś, 4x 600g kosztuje ok 140zł, a więc u mnie są to 3 puszki 800g to mam cenę u siebie ok 120zł.
Gatto to trzymam kciuki za Ciebie i łożysko. Jesteś już niemal na ostatniej prostej więc zleci zanim się obejrzysz, a jak mówią żeby zrobić CC to lepiej zrobić, bo wiedzą co mówią. Zdrowie dzidzi najważniejsze.
A co do porodu SN czy CC i np. własnego wyboru CC, ja nikogo nie będę osądzać za taki wybór, jeżeli któraś za bardzo się boi SN to niech rodzi CC jak sobie załatwi, dzieciaczkowi krzywdy tym nie zrobi. Prawda jest taka, że czy się ma SN czy CC to i tak każdy poród jest inny - jeden bardziej bolesny drugi mniej, jeden dłuższy drugi krótszy, po jednym się szybciej dochodzi do siebie, po drugim dłużej, w każdym mogą wystąpić komplikacje. Nawet jedna kobieta może mieć każdy poród inny!
Marta-l nie martw się na zapas. Często historie opowiadane przez kobiety które rodziły i poród trwał długo, są częściowo "pominięte z prawdą" i już tłumaczę o co chodzi. To, że kobieta miała rodzić naturalnie ale nie dała rady i w końcu wzięli ją na CC, nie oznacza wcale, że nie chciało im się ciąć. Ze względu na to że CC jest otwieraniem brzucha i trzeba rozcinać a potem szyć wszystkie powłoki, starają się tego unikać. Czasami też gdy dziecko zejdzie częściowo do kanału rodnego, nie jest już się w stanie zrobić CC i idą wtedy np. kleszcze albo próżnociąg. Czasami jest tak, że na początku na SN wszystko ładnie postępuje, i prawie przy końcu coś się zatrzymuje, więc skoro ładnie szło cały czas, to może zaraz pójdzie reszta. Naprawdę różnie to jest. Do porodu SN potrzebujesz tylko położnej i lekarza, a przy CC musi być na sali 8 osób! Nie mówię że u każdego czekanie z decyzją na CC jest z właściwych powodów, ale nie jest też tak, że czeka się TYLKO z własnej wygody. Często na miejscu pierwszym jest brane pod uwagę dziecko, czego rodząca kobieta nie wie bo nie zna się na tych wszystkich ułożeniach dziecka itd a nikt jej tego nie tłumaczy. Ja byłam pełna wiary, że podczas porodu zrobią to, co będzie najważniejsze dla dziecka i nie byłam rozczarowana. Podczas porodu pomimo drobnych komplikacji przy bólach partych, wiedzieli co robić aby Nina się urodziła cała i zdrowa, choć nie podobało mi się to co kazali mi robić
Myszko ja dostałam oxy żeby wzmocnić skurcze. Nie było postępu porodu. Moje skurcze nie rozwierały szyjki, a odeszły mi wody płodowe. Kobieta musi urodzić w jakimś określonym czasie od odejścia wód. Zastrzyki i tak jakieś dostawałam żeby nie doszło do zakażenia płodu ze względu na to że minęło dużo godzin od odejścia wód do urodzenia Ninki.
Marta-l śliczny brzusio!
Nanulika moja przyjaciółka dosłowne calutką ciążę miała jakieś bakterie w moczu i cały czas było coś nie tak, a po ciąży jak ręką odjął. Ważne że są leki brane i że jest pod kontrolą.
Izka87 ja całą ciążę też brałam magnez. Ja go brałam żeby mieć czucie w ręce

jak będziesz robiła badanie krwi, poproś żeby dodatkowo sprawdzili poziom magnezu (i można też żelaza), ja myślę że nic się nie stanie jak sobie na jakiś czas zmniejszysz.
Sorki że taki chaotyczny post ale spieszę się i piszę po kolei tak jak czytam.
U nas pojawiła się kupka!!:-):-):-) Przy karmieniu o 13:30, o innej konsystencji niż wcześniejsze, ale Ninka też dostała dzisiaj pierwszy raz kilka łyżeczek gruszki, więc w sumie nie wiem czy ta kupka to dzięki mleczku czy gruszkom ale jest nadzieja :-) zostanę więc na kilka dni przy 3 posiłkach mieszanych i dwóch z mleka modyfikowanego i zobaczymy co będzie dalej :-)