hej ja już powrócona od babci - i obżarta na maxa (rosół, kurczak, duszona marchewka i surówka z selera naciowego, na deser galaretki z owocami a potem kawa i murzynek - pękam!). Na wynos rzecz jasna też dostałam: rosół, fasolową, kurczaka, pasztet domowej roboty z orzechami, murzynka....
Co do wizyty - ja płacę z USG od 120 do 150 (w sumie nie wiem od czego zależy

). Badania też muszę osobno pokrywać ale tu akurat mam pakiet z firmy w innej prywatnej i wszystko free...
Ogólnie to od stycznia mamy w pracy kontrakt z inną przychodnią i niebo a ziemia... ale postanowiłam ciążę dokończyć u mojej gin, mimo że prywatnie. Ufam jej i jakoś nie chce teraz eksperymentować...
onatoma - z tą szyjką to faktycznie coś dziwnie ta Twoja gin gada... Myszka dobrze mówi - zawsze warto skonsultować. Tym bardziej,że skracająca się szyjka nie należy do błahostek. A magnez ja też łykam od początku na polecenie gin, a szyjka na ostatnim usg 45mm.
co do ruchów nisko - ja Matyldę czuję dopiero kilka dni i prawie zawsze tak nisko....