• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
A jednak dobrze dziewczyny sugerowały że to może być ciąża pozamaciczna... szczęście w nieszczęściu że tak się to skończyło i jajowód nie pękł. Najważniejsze teraz żeby uregulować wszystko i oby szybko wszystko wróciło do normy.
 
reklama
Dziubki moje - wybaczcie, że nic nie pisałam ostatnio, ale miałam jakieś problemy z netem... i przyznaje bez bicia, przeleciałam właśnie strony tak szybciutko... i nie odniosę się niestety, bo już nie pamiętam dokładnie co i jak... proszę o wybaczenie!
U nas powolutku do przodu, Jestem dziś po drugiej dawce sterydów dla dzidziusia na płuca.. gdyby... Ale niech siedzi jak najdłużej, niech ta pępowina da radę. Leżymy ciągle, modlimy się o nasz cud i dziękujemy za każdy dzień.
Zgagę mam przeogromną, aż się nie da opisać.. już nic nie pomaga.. ale cóż. Dam radę, byle z młodym było dobrze.
Całuję Was mocno i postaram się jakoś w weekend doczytać. :*:*:*:*
 
Tak, mialyscie rację. .Oby wszystko sie wchłonelo, organizm ma co robić, krew w brzuchu, torbiel ..ciekawe jaka bedzie diagnoza lekarza, który mnie operowal .Idę do niego w poniedziałek , ale na kase chorych więc podejście też inne..Dobrze, że tak to ssie tylko skończyło.
Niby 3 miesiące , mało i dużo, ale cóż tego jak po drodze mąż przebakiwal, że on już nie chce się starać. Że tyle jeżdżenia, po lekarzach, zabieg itp.Nie mówcie, że mam z nim porozmawiać, bo on nie potrafi rozmawiać. Rzuci kilka słów i koniec tematu.Żeby człowiek szukał pocieszenia na internecie, a nie u własnego męża. .Posmecilam trochę sorki.
 
chciejka32 Aj te chłopy... Jak by to oni musieli nogi rozkładać... Nie mam sił do nich i ja he. Ja jutro na usg... Po lyzeczkowaniu jestem przed 3 @ od zabiegu i liczę ze jutro dowiem się że jest Oki możemy sie starać.. Przeżywam trochę to a mój mąż wyluzowany siedzi przed laptopem...
 
Ewel, mój niby pyta co lekarz mówił, ale całkowicie na luzie, jak bym po bułki poszła. On decyduje ze nie chce, no cholera jasna, to ja cierpię, to mnie bolało, to ja miałam zabieg. .ale mam na niego nerwa.

Ewel jak dobrze się czujesz i miesiączki masz ok w terminie itp to na pewno będzie zielone światło : )
 
Dziewczyny u nas wszystko ok, dzidzia na razie dobrze, wiek ciąży z usg dokładnie taki jak w suwaczku- 10w2d. Teraz odliczamy do prenatalnych-za 2 tyg.

Chciejka ach te chłopy... może ma też dość tego wszystkiego i dlatego powiedział że nie chce się starać. Spokojnie, na pewno tylko tak powiedział i wcale tak nie myśli.

Michalina cieszę się, że u Was też wszystko dobrze:-) i raczej będzie druga córcia-fajnie :-)

Pietrucha fajnie że się odezwałaś! Zastanawiałyśmy się właśnie co u Ciebie. Cieszę się, że wszystko u Was ok, oby mały jak najdłużej pozostał w brzuszku!
 
reklama
Witam znowu wieczornie :happy:

Dziewczęta mam pytanko. Od wczoraj coś czuję jak mi intensywnie jajniki pracują. Mam 10 dc. Nie mierzę tempki, bo termometr nowy dopiero zamówiłam. Testy owulacyjne negatywne, śluzu jakby więcej, ale jeszcze nie płodny. Hmm....myślicie, że to już może być zwiastun owulacji, czy raczej powinnam się martwić (jakaś endometrioza lub torbiel itp, choć nigdy nie miałam)? Zdarzały mi się owulacje w 11-12 dc, ale teraz jakoś panikuję :eek: Nie boli mnie to, ale daje swojego rodzaju dyskomfort. Nie mam żadnych plamień. Waga poszła lekko w górę jak podczas owulacji....chyba świruję :confused:


Chciejka
ja bym mężowi wszystko wygarnęła :-pZe swoim się nie kłócimy nigdy, ale są dni, kiedy mu po prostu powiem co mnie boli. On nigdy nie komentuje, ale jednak po czasie jakoś o tym pogadamy. Według mnie nie powinnaś tego dusić w sobie...jesteście razem na dobre i na złe. Nie krytykuj go, nie obwiniaj. On ma prawo nie rozumieć. Powiedz mu jednak jak Ci jest ciężko. Powtarzaj mu to nieustannie...Daj czas,by przemyślał co powiesz. Nigdy nie mów po wpływem emocji. Nie wymagaj, by od razu decydował....On też potrzebuje czasu. Nie bronię go. Nie zrozum mnie źle. Nauczyłam się jednak,że faceci lubią, kiedy też mogą decydować. Powiedz,że poczekasz aż będzie gotowy...jeśli dasz mu prawo wyboru, na pewno się zgodzi ;-) A Ty kochana pisz, pisz i jeszcze raz pisz co Ci na serduszku leży. Razem podumamy i nawet jeśli nie pomożemy, to chociaż razem po narzekamy :rofl2: No i niech te 3 miesiące będą spokojne, ale super szybkie ;-)


Agaawa ja z natury jestem bardzo cierpliwa i ugodowa. Życie jednak już mnie nauczyło bić się o swoje. Ilekroć ktoś przegina, nie milczę. Staram się jednak z uśmiechem na ustach mówić, co myślę ;-) Niektórych to do szału do prowadza, kiedy radośnie przepuszczam w kolejce wszystkie kobiety w ciąży, czy staruszki...ajjjjj, jakby wzrok mógł zabijać, to bym dawno padła :rofl2::-p I pięknie piszesz o wierze w dobrych ludzi. Przykład idzie z góry, więc Twój syneczek na pewno będzie cudownym człowiekiem. Ja wiem....takie czasy....tak każdy mówi, ale ja też z tych naiwnych i mimo,że życie kopie po tyłku nie raz, to przekonałam się,że dobro powraca. Nawet, jeśli trzeba na to długo czekać....ale warto. Oby więcej takich pozytywnych osób jak Ty :tak:

Madziorek hahaha....cybernetyczny anioł :-D:szok::-D Nie no, ja zwyczajna....serio :happy: Śliczne masz zdjęcie synka przy suwaczku! :-)

Michalina jasne,że powtórzę :happy: Mój doktorek (złoty człowiek) uważa,że po cc trzeba odczekać 2-3 pełne cykle i można znowu w ciążę zachodzić. Ja jestem po 4 , a mimo to już nam dał zielone światło. On twierdzi ( zresztą tak mówią najnowsze opinie), że czas już niczego nie zmieni, bo nic się lepiej nie zrośnie,a macica się nie wzmocni. Lekarz ma 30 lat doświadczenia i jest specjalistą od trudnych ciąż, więc ufam mu bardzo. Kwiatuszek ostatnio pisała, że jej lekarka również podziela te nowe opinie :tak: Ja byłam po I cc straszona,że mam czekać 2 lata, a zaszłam jak Nelly miała 9 miesięcy :-p Ciąża była idealna, choć troszkę zrosty i spojenie dawały znać o sobie, ale to normalne i do przeżycia bez ale ;-) Gratuluję córeńki kolejnej!!! Cudownie,że wszystko w porządku :-)

Kamkaz bardzo mi przykro,że tyle przykrości mieliście w temacie pogrzebu Waszej Majeczki :-( Ludzie są paskudni! Nie znoszę takie włażenia w czyjeś życie z buciorami. Ja innym tak nie robię, więc niech każdy zajmie się swoimi sprawami...Mi osobiście nie chce się walczyć z tymi wszystkimi ludźmi ( a na obczyźnie jest ich aż nad to!). Szkoda mi mojego czasu i energii. Żyję w zgodzie ze sobą. Ci, którzy chcą mnie poznać, znają moje każde oblicze i mogą mnie oceniać. Reszta...cóż...lepiej nich nie będzie nigdy zmuszona poznać tej mojej gorszej strony...Pokory nauczyło mnie życie i dzieci. Asertywności uczę się wciąż....Czasem wolę zignorować. To ludzi bardzo denerwuje :-p Swoją droga, to lubię mieć coś dla siebie. Im mniej będę mówić, tym więcej będą ludzie plotkować...szczerze? Bawi mnie to czasami :-)


Ewel ja myślę,że to nie nam oceniać, czy pogrzeb należy się dziecku 4,6,10, 20, czy 30 tygodniowemu. Niech to będzie sprawą tych, co to dotyczy. Ludzie, którzy porywają się na przykre komentarze w tym temacie są potworami :nerd: To trochę tak, jakby ktoś miał mi mówić, co mam czuć....okrutne:-(

Colly zapomniał wół jak cielęciem był ;-):-) Prawda stara jak świat....ehhh...obyśmy my na starość takie nie były :happy: I nie myśl już nad tym zwolnieniem, a na pewno nie zastanawiaj się jak sobie poradzą bez Ciebie. Mój manager ma super poradę "w ciąży praca jest nie ważna"....i tego się trzymaj kochana :tak:

Natka jak się czujesz? Brzusio rośnie? Pisz, bo ciekawa jestem :-)

Eska
witaj i nic się nie martw....my tu posiedzimy pewnie troszkę, więc zdążysz ze wszystkim :happy: Synuś zuch jak już za chodzenie się bierze :tak:

Pietrucha to i ja się pomodlę. Trzymajcie się w dwupaku jak najdłużej :-)

Ewel koniecznie pisz po wizycie. Ja zaciskam kciuki już dziś! A faceci...cóż...kto ich zrozumie? :eek::-) Myślę jednak,że każdy z nich to jakoś przeżywa, ale wiesz...wstyd pokazać :-p



No to lecę do dzieci.....a Was ściskam :happy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry