agamal
kociara
Mój synek odkąd zaczął sprawnie się poruszać - chodzić na czworaka, wstawać itp. Jest strasznym wiercipietą. 






Nie mogę go nakarmić - po wsadzeniu do krzesełka, jest spokojny przez jakieś dwie minuty, potem zaczyna się rozglądanie, wykręcanie, wstawanie i muszę go trzymać jedną ręką, żeby nie wypadł, a i obiad ląduje na podłodze albo w jego oku. Nie mam sposobu jak temu zaradzić jest jeszcze za mały i nie rozumie jak mu tlumacze, że ma siedzieć spokojnie, a jak mu nie dam jeść będzie głodny i marudny.
Kończy się na tym, że wysadzam go z krzesełka i gonię po domu żeby się najadł. Wiem, że jego zachowanie nie wynika z braku apetytu, czy że mu coś nie smakuje. Jest raczej żarłoczkiem i lubi wszystko.
Taka sama sytuacja jest przy ubieraniu czy przewijaniu.
Jak jest z tym u WAS ???
Macie jakieś sposoby na zachowanie takiego wierciocha ???











Nie mogę go nakarmić - po wsadzeniu do krzesełka, jest spokojny przez jakieś dwie minuty, potem zaczyna się rozglądanie, wykręcanie, wstawanie i muszę go trzymać jedną ręką, żeby nie wypadł, a i obiad ląduje na podłodze albo w jego oku. Nie mam sposobu jak temu zaradzić jest jeszcze za mały i nie rozumie jak mu tlumacze, że ma siedzieć spokojnie, a jak mu nie dam jeść będzie głodny i marudny.
Kończy się na tym, że wysadzam go z krzesełka i gonię po domu żeby się najadł. Wiem, że jego zachowanie nie wynika z braku apetytu, czy że mu coś nie smakuje. Jest raczej żarłoczkiem i lubi wszystko.
Taka sama sytuacja jest przy ubieraniu czy przewijaniu.
Jak jest z tym u WAS ???
Macie jakieś sposoby na zachowanie takiego wierciocha ???





Ostatnia edycja:
, z reguły jadamy w spokoju w kuchni ale jak jest kryzys to się przenosimy do salonu i włączam jego ulubiony kanał bajkowy cbeebies i wtedy już spokojnie je. Ewentualnie dostaje coś do rączki żeby się zajął, przeważnie identyczną łyżeczkę jaką go karmię.

