reklama

STRES W PRACY - chyba mam dosyć

Temat na forum 'Dzieci urodzone w maju 2005' rozpoczęty przez avocado2, 13 Styczeń 2005.

  1. avocado2

    avocado2 Fanka BB :)

    Pracuję jako sekretarka w prywatnej szkole z przedszkolem. Jak rodzicom coś nie odpowiada, to nie zwracają się z pretensjami bezpośrednio do nauczycieli, tylko do mnie.

    I tak, zbieram ochrzan za to, że ktoś zgubił kapcie, że ktoś przychodzi zakatarzony do przedszkola i zaraża inne dzieci, że pani nie przypilnowała, żeby Jasio zjadł cały obiadek, że pani od francuskiego znowu spóźnia się na lekcję...

    Większość rodziców wie, że jestem w ciąży, albo widzi, bo brzuch mi wystaje jak wół. Jednak wcale ich to nie powstrzymuje od wyrażania oburzenia i żądania natychmiastowego zajęcia się ich sprawą. Rozumiem, że trzeba tego wszystkiego dopilnować, a bycie takim głuchym telefonem to moja praca, ale szkoda, że nie rusza ich sumienie, że drą się na kobietę w ciąży...

    Powiedzcie, jakie są Wasze doświadczenia?

    Ania
     
  2. kamonkazz

    kamonkazz maj '05 i luty '09

    Hej! Witam wszystkie majowe mamusie :)
    Ja pracuje w gimnazjum, jestem nauczycielka, a to chyba jeden z najberdziej stresujacych zawodów. Myslalam, ze jesli bede czula sie dobrze, bede pracowala tak dlugo, jak sie da. I czuje sie dobrze do tej pory, a to juz 22 tydzien :)
    Ale praca zaczyna mnie juz bardzo męczyć i postanowiłam sobie, za namową koleżanek z pracy z reszta, iść na zwolnienie. Bo przecież później nie będzie czasu na to, żeby odpoczywać, kiedy się chce i jak długo się chce :)
    A te parę ostatnich miesięcy minie pewnie tak szybko, jak szybko zleciały do tej pory :)
    Chociaż ... i tak się już nie możemy doczekać :)
    pozdrawiam
    Kasia :D
     
  3. reklama
  4. kania1

    kania1 Gość

    Jak ja bym chętnie poszła na zwolnienie już teraz!

    Niestety póki czuję się dobrze, muszę zostać w pracy do końca lutego. Nie ma na kogo zrzucić mojej roboty, a ponieważ swojego szefa darzę dużym szacunkiem, czułabym się niefajnie, gdybym bez faktycznego powodu poszła na zwolnienie teraz. I sumienie by mnie zżarło i maiałabym 4620 telefonów z pracy dziennie i jeszcze pewnie, od czasu do czasu musiałabym tu i tak wpadać.
    Z dwojga złego wolę zostać.
    Ale ostatni tydzień był FATALNY! FATALNY!
    Dzisiaj trochę lepiej - zobaczymy tylko na jak długo, tym bardziej, że nastał nowy szef szefów o niekoniecznie łagodnym charakterze i wysokiej kulturze osobistej.

    PS. tez jestem majową mamą.
     
  5. kaha

    kaha Zaciekawiona BB

    hej! jestem mamą z końca maja. Dotąd nie wzięłam dnia zwolnienia, ale właśnie zamierzam to zmienić. Generalnie mam plan tygodniowego zwolnienia co jakiś czas, powiedzmy raz w miesiącu, omówiłam to z moją szefową i mam aprobatę :) moja praca nie jest bardzo stresująca, ale właśnie dziś poryczałam się przez księgową, której zaniosłam jakieś druki, rzeczywiście niezbyt starannie wypełnione, ale na pewno do odczytania a ona zadzwoniła potem i przejechała się po mnie jak po kobyle, to mało powiedziane. Chyba miała zły dzień, bo zwykle jest miła i ludzka, ale drzeć się na ciężarną to jednak przesada. W każdym razie przespacerowałam się do niej, wypięłam brzuch, żeby jej było łyso (bo nie wiem czy wie, że jestem w ciąży) i powiedziałam bardzo grzecznie, jak przykra była dla mnie rozmowa z nią. Chyba się nie spodziewała tej wizyty, bo unikała mojego wzroku, chociaż twarda pozostała :) ale przynajmniej ja się zwentylowałam. Najbardzie mnie denerwuje, że wyję przez takie głupstwa, ale to jest nie do powstrzymania,
    pozdrawiam Wam wszystkie
     
  6. kania

    kania Zaciekawiona BB

    Już nie pamiętam, kiedy mi się tak nie chciało pracować jak dzisiaj.

    Strasznie chce mi się spać i nie wiem, czy to mnie ciśnienie leci, czy wogóle spada.
    Jak jutro się będe tak czuła, to już widzę jak mi prezentacja raportu rocznego pójdzie.
    Kawy z premadytacją nie piję, bo ponoć utrudnia wchłanianie żelaza, a ja jestem na skraju anemii.
    Brzuszysko mi rośnie i przestaję się mieścić za biurkiem :).
    Mój małżon mówi, że na moim miejscu to by się nie certolił i poszedł na zwolnienie, ale wie, że mnie nie zmusi - więc tak trochę na wlasne życzenie się męczę.
    Wczoraj dyrektor mojego dyrektora przy okazji rozmowy (kolejnej) o moich planach stwierdził, że skoro planuję pracować do końca lutego, to w lutym z tym moim następcą (którego nota bene jeszcze nie ma) polatam jeszcze do klientów.
    Na szczeście mój szef wykazał się dużą przytomnością i zanim zdążyłam co kolwiek powiedzieć, stwierdził: "nie, w lutym, to ona już latać nie będzie ", czemu oczywiście tylko skwapliwie przytaknęłam.

    No, ale jakby nie patrzył, został mi tylko nieco ponad miesiąc konieczności wstawania o 7.00 i powrotów o 18.00.

    Pocieszając się powyższą perspektywą, pozdrawiam wszystkie dzielne, pracujące majowe Mamusie.
     
  7. avocado2

    avocado2 Fanka BB :)

    Czy wasz lekarz daje wam zwolnienia, kiedy tylko o to poprosicie, czy musicie być chore i półżywe, żeby nie iść do pracki?
     
  8. Anonim

    Anonim Gość

    Mnie od samego początku lekarz PYTA, czy pracodawca zbytnio mnie nie dręczy i czy nie chcę zwolnienia.
    Ale nie wiem, czy jest taki miły, bo chodzę do niego prywatnie, czy generalnie takie ma podejście.
     
  9. kania

    kania Zaciekawiona BB

    to byłam ja - kania
     
  10. reklama
  11. avocado2

    avocado2 Fanka BB :)

    No właśnie, różni bywają lekarze. Mój na razie daje mi zwolnienia bez głupich komentarzy, ale na podstawie konkretych przesłanek (typu choroba albo epidemia grypy w pracy).

    Chciałabym poprosić o zwolnienie do końca ciąży, bo coraz mi ciężej. Poza tym szefowe też chętnie pozbyłyby się mnie brzuchatej na kilka miesięcy, płaciłby mi ZUS, a one w tym czasie wynajmą na zlecenie tańsze zastępstwo.

    Jednak boję się, że jak poproszę gina o zwolnienie do końca ciąży to mnie wyśmieje...

    Czy któraś z was ma podobną sytuację?
     
  12. kania

    kania Zaciekawiona BB

    avocado2 - ja też za 3 tygodnie wybieram się na zwolnienie do końca ciąży.
    Na Twoim miejscu zwyczajnie powiedziałabym lekarzowi o tym jak się czuję i nie zastanawiałabym się nad tym, czy mnie wyśmieje.

    Dzieciaki roznoszą miliony zarazków, panuje grypa, a Ty w tej chwili i tak jesteś mniej "wydajnym" pracownikiem (oceniam po sobie).
    Na pewno nie dostaniesz zwolnienia, jeśli o nie nie poprosisz.
    Nie martw się na zapas i nie przejmuj, jeśli nawet lekarz będzie kręcił nosem. Wierzę, że będzie dobrze.

    pozdrawiam mocno
     

Poleć forum