Witam!
Alice Powodzenia!
Magda z uk jeszcze raz 3 mam kciuki!
Filkat oby to było to! Może już tulisz maleństwo?
Czarni! Masz rację. Świadome pójście jest chyba bardziej stresujące. Tak to zaczyna cię boleć, i myśli się tylko że wtedy już musisz coś zrobić. Jednak inaczej się chyba myśli. Jak mnie łapią bolesne skurcze to nawet czuję jakby radość... ale tylko szkoda, że nic z tego nie wynika. Ale ja jakby mam jeszcze jakieś 2 tygodnie do terminu. ;-)
U mnie dziś noc piękna! Wstałam tylko raz - do wc oczywiście. I chyba mocno spałam, bo obudziłam się strasznie spocona. Dobrze, że rozłożyliśmy już łóżeczko dla Franka bo jak wstanę w nocy i zanim złapię równowagę to parę razy zarzuci mnie jakbym była pijana. I w nocy wpadłam na łóżeczko, tak bym może na ścianie wylądowała
ada współczuję. Hania miała grypę i gorączkę przez 7 dni. I to tak 39 stopni. M był chory. Ja się jakoś uchowałam. Jadłam codziennie ząbek czosnku. Śmierdziałam pewnie jak stary żyd ale pomogło. Może też spróbujesz? Może coś pomoże? Życzę zdrówka! Jeszcze napiszę, że Hania miała tak, że kaszel przeszedł jej normalnie z dniana dzień, co prawda dalej pokasłuje, ale jednego dnia kasłała tak, że jej płuca wyrywało, ana następny już o wiele wiele lepiej. Może u Ciebie też tak będzie!
Miłego dnia Wam życzę!