reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Styczeń 2013 :))

Gizmowa w tej kwestii nie ma reguły. U mnie na przemian. Jako pierwsza córka 3100 i do dzisiaj chuda, drugi synek 3760 teraz w sam raz, trzeci synek 3000. Więc wg tej reguły teraz coś większego. Rozumiem może porodu się przestraszyłaś ?. Po prostu widzę taki szczęśliwy obrazek: mamusie i pulchniutkie bobaski cokolwiek miałoby to znaczyć:-) Ja trzy razy rodziłam naturalnie, teraz niestety mam zapowiedzianą cesarkę, więc pulchne mnie nie przeraża:-)
 
reklama
Nie, nie przeraża mnie poród. :D Jeden przeżyłam, drugi też przeżyję. :D Synek urodził się 3250g, a teraz ma prawie 8 miesięcy i waży ledwo 6800g, chudzina. :D
 
Lepszy chudy niż upasiony. Moja córcia jest całe życie szczuplutka. Przy wzroście 170 cm waży 46 kilo a je jak stary.Nie ma na to wpływu ale też i kompleksów. Najważniejsze żeby synek był zdrowy a cała reszta się nie liczy.
 
MAMAAGA4 współczuję przeżyć :no: Teraz na pewno będzie dobrze, bo musi być :tak:;-)
Moja córcia ważyła 4150g i miała 59cm, teraz ma 2 latka i jest w sam raz (12kg i 89cm) :tak:
Ja o porodzie wolę jeszcze nie myśleć, bo nerwówka była okropna: ja miałam małe skurcze po mega dawkach oxytocyny, Hanusi spadało tętno i miała tak dużą główkę, że cały czas się cofała. No i skończyło się na kleszczach, po których na szczęście nic jej nie było. Na szczęście moja szwagierka jest położną i była przy porodzie i jej zawdzięczam najwięcej :tak:
Pocieszam się tym, że koleżanka z pracy też miała 1 poród kleszczowy, a drugi normalny i szybki :tak:
 
Współczuję kleszczowego porodu, mam nadzieję, że teraz taki nie będzie. :)
A jaką dużą córeczka miałą główkę, ile cm? Mój synek tez się cofał, ale to przez moją wąską miednicę.

O porodzie nie ma co myśleć, zaczniemy się stresować wtedy kiedy się zacznie. :D

Ah, no i moja mama pierwsze dziecko też rodziła kleszczowo, kolejną dwójkę normalnie już. :)
 
Ostatnia edycja:
Zazdroszcze Wam drogie Mamusie porodu naturalnego. Brzmi to pewnie dziwnie z ust przyszłej pierworódki, ale zazdroszczę. Miałam nadzieję na naturalny poród tym bardziej, że w UK można sobie wybrać środek przeciwbólowy. Niestetety ze wskazań medycznych muszę mieć cesarkę, co mnie trochę przeraża. To w końcu operacja i powrót do formy trwa o wiele dłużej. Martwię się, że nie będę w stanie zająć się Maluszkiem (albo dwoma). Ale najważniejsze jest zdrowie Dzieciaczka/-ków.

MAMAAGA4: Płakać mi się chciało jak przeczytałam Twoją historię. To straszna tragedia i bardzo Ci współczuję. Wierzę, że tym razem będzie zupełnie inaczej i jak sama powiedziałaś, niedługo będziesz trzymać w ramionach pulchnego i zdrowego bobaska. Życzę Ci tego z całego serca.
 
No do porodu to faktycznie sporo czasu.

Gizmowa czuję się dobrze. Tak jak wspominałam poniewierają mną mdłości ale tak już 4 raz niezmiennie.

Od 22 maja jestem na zwolnieniu lekarskim, czyli od samego początku, od pierwszej mojej wizyty u lekarza czyli od około 4 tgc. Wspomnę, że ginekologa zmieniłam i chodzę teraz do nowego w innym mieście. Pierwszy raz poznaliśmy się właśnie na wizycie 22 maja i nie powiem zajął mną się dobrze. Po przejrzeniu dokumentacji z poprzedniej ciąży z której a pro po nic nie wynika skierował mnie od razu na zwolnienie i badania. Pierwsze to toksoplazmoza i cytomegalia. No i oba wyniki złe. W poniedziałek robię powtórne i okaże się czy poziom spada. Jak nie to na toksoplazmozę dostanę antybiotyk. Na cytomegalie niestety leku nie ma. No i zapowiedziane mam wiele innych badań żeby wykluczyć każdą z przyczyn śmierci mojego synka.
Ale właśnie na taką opiekę liczyłam, że lekarz będzie czujny i sprawdzi wszystko co trzeb. 1 czerwca na wizycie było na ten czas OK. Następną mam 19 czerwca i też staram się myśleć pozytywnie.

Gizmowa a u Ciebie jak z samopoczuciem ?
 
reklama
Dziewczyny dziękuję Wam z całego serca za cieplutkie słowa. Jestem wzruszona bo w realu różnie to bywało. Jak to się mówi przyjaciół poznajemy w biedzie i to są święte słowa. Jakiekolwiek wsparcie jest dla mnie naprawdę cenne, dziękuję:-):-):-):-) Tym bardziej że za 25 czerwca mija rok od śmierci mojego synka i jest to dla mnie naprawdę bolesne. Nie mogę się denerwować, martwić ale to się nie udaje. Nigdy nie zapomnę o moim synku.
 
Do góry