Mnie też strasznie krępowało, nawet przy mamie choć wiadomo że nie tak jak przy koleżance czy kimś obcym. Generalnie w miejscach publicznych nie karmiłam wgl. jak zaczynał płakać to tak jak u magdy, szybko do samochodu a jak było blisko domu to do domu.
teraz nie mamy samochodu więc nie wiem, jakiś parawan przenośny będę musiała ze sobą brać

bo jak mnie gdzieś poniesie daleko od domu to będzie kłopot.
co do widoku karmiących mam to jeśli nie widzę samego cyca, tzn jak się osłania jakąś pieluszką czy coś, i jest to w ustronnym miejscu to spoko. ale widok mamy w centrum handlowym na środku korytarza nie jest przyjemny. zwłaszcza że w takich miejscach są pokoje dla matek. albo w restauracji, przy stoliku gdzie dookoła siedzą ludzie, jedzą. chociaż się odwrócić, jakoś osłonić, odsunąć. uważam to za rzecz normalną ale nie powinno się karmić wszędzie z odsłoniętą piersią, bo nie każdemu to odpowiada.
jak dla mnie pierś jest bardziej seksualnym "obietkem" niż mlecznym, może to też jest powodem że sama ją niechętnie wyjmowałam nawet przy bliskich mi osobach.
karmienie cycem jak najbardziej ale na ile tylko sytuacja i miejsce pozwolą tak by była to czynność intymniejsza i osobista, nie publiczna.