I ja się z Wami witam
Januarka, przykro mi z powodu tej sytuacji. Dlatego tym usilniej trzymam kciuki, aby wszystko się zmieniło z datą 1 stycznia!
Mój termin porodu przypada na 10 stycznia, ale i tak zaciskam nogi do Nowego Roku. Potem niech się dzieje wola nieba. Gotować nie będę musiała, bo Mamcia zostawiła mi prowiant. No i jej cudny sernik i makowiec
Dziś po śniadaniu zaczęło mnie tak mulić, że się bałam, iż znowu całe łóżko załatwię. Na szczęście przechodzi, popiję sobie jeszcze herbatkę miętową i będzie ok. Przeraża mnie trochę trzecie popołudnie spędzone za stołem. Atmosfera miła, ale ja już jestem coraz mniej gadatliwa, coraz bardziej zamyślona i aż mi głupio. Bo wygląda to tak, jakbym przyszła się najeść

A tymczasem na jedzenie już patrzeć nie mogę
Martinek, wczoraj zapomniało mi się, więc piszę dziś. Jak zobaczyłam Twoje Maleństwo w tym koszyczku, to aż mi się łezka zakręciła. Cudna dzidzia, genialny pomysł-rodem z albumów dziecięcych
Do wieczorka moje drogie Panie i pamiętamy o zaciskaniu nóżek
