Magda Ja przynajmniej jedną sprawę załatwiłam... właściwie to sprawę mojego

wyrwaliśmy się do galerii oczywiście z kłótniami, że on nie będzie po sklepach chodził- o dziwo nie odpuszczał mnie na krok, ale nic nie znalazłam dla siebie, nawet głupiej torebki no nic

co z tego, że ceny ok, ale nic nie było, a mój się tylko wkurzał, że czas zmarnowany... ale wiesz jak to facet- wyszliśmy ze sklepu i od razu humor mu powrócił

Ja niestety odpłacam wyjście takim bólem miednicy, że brak słów- każdą kostkę i staw czuję :/ skurcze straszne nie chcą odpuścić i tak czekam aż się uspokoją, dobrze, że młoda daje znać o sobie, to tyle mniej stresu

ale poród to to jeszcze nie jest tak myślę

Co do choroby- jest postęp- wydzielina z oskrzeli zaczęła się odrywać i już kaszel aż taki bolący nie jest

chociaż częściej i ze skurczami, ale mówię jakiś tam postęp jest i na szczęście bez gorączki dalej

A Ty kochana miej wy****ni*zm na system, bo to brak słów jest... Wiesz jakby coś się komuś z ich kliki stało to by była tragedia, a Ty - jak Ci wyślą pieniądze to będziesz miała, a jak nie to najwyżej pod mostem wylądujesz, bo rachunków nie popłacisz... Także wiesz skupiamy się na zdrowiu dzieciątka i to mnie teraz trzyma

Bo jak popatrzyłam jak się przepisy zmieniły to mam ochotę dawać dyla z Polski byle szybciej :/ Mojemu i mnie nic się nie należy tylko dlatego, że nie jesteśmy małżeństwem... ale to w ogóle nie chcę nikomu ciśnienia podnosić :/
Januarko Serdeczne gratulacje dla Was
Obyście zdrowi byli 