Donie napisałam już na priva, ale czytam tu o šciąganiu straszne info więc się wypowiem...
Ja starszemu nie šciągałam i ńiestety się skórka skleiła i trzeba było u chirurga šciągnąć.... Krew się nie lała, ale był sponiewierany i maścią znieczulającą mu robiłam, miał wtedy ok1 lub 2 lat ńie pamiętam....
Młodszy niestety zawsze ma większe przeboje. Ńie kazała pediatra nic robić, ale niestety jak miał ok pôł roku zaczęły się problemy.... W trakcie spania szczególnie, kiedy nie był aktywny fizycznie. Budził się w nocy i strasznie krzyczał, musieliśmy wkładać go do ciepłej wody i wtedy udawało mu się siusiu zrobić. W dzień widać było jak się napinał robiąc siusiu... Podejrzewali różne dziwne rzeczy jak roszczep kręgosłupa, blokada emocjonalna.... Okazało się że to skrajna stulejka, miał w narkozie ściąganą..... Jeszcze potem trochę walczyliśmy bo niestety albo ma alergię na lateks albo go źle scewnikowali i niestety po zaleczeniu musieliśmy walczyć sami i z pomocą chirurga.....
Tak też ja jako aktualny znawca siusiaków myślę, że będę delikatnie odciągała. Pod skórką jest taka biała maź, nie wiem jak to nazwać, która jest siedliskem bakterii, a więc moim zdaniem nie zaszkodzi... Oczywiście nic na siłę tylko delikatnie...