A jak ja 2 dni temu wypiłam herbatkę na laktację to po 3 godzinach ją przeklinałam :-) Takiego nawału mleka dostałam ze budziłam Adriana i BŁAGAŁAM zeby chciał zjesc....

Na tym etapie trzymam się z daleka od wspomagaczy bo mleka mam za dużo... choć bardzo lubię tą herbatkę i Karmi :-)
Dona współczuję ci tego spania... U mnie Adrian przesypia praktycznie całą noc... a w dzień je i spi... ale je co 2 godziny
Vinga pewnie to naturalna fizjologia oczyszczania się organizmu. To nie musi oznaczać porodu juz teraz ale czytałam ze tak czasem jest pod koniec. Choć jakoś czuję ze urodzisz jakoś po świętach...
Kaczuszka oj ja też uwielbiam... w ogóle święta to dla mnie magiczny czas!
Sali hehe a ja dzisiaj własnie makowca się najadłam

pewnie mała cię z głowki stuka w dół... już niedługo ją utulisz! Oj piękny to czas spotkania pierwszy raz z maluszkiem!
Pustiszi nooo ty rodzić już mozesz niemal w każdej chwili!
Cleopatra pewnie tak... ja też już Adriana powoli na dwór zabieram bo idzie oszaleć.. toż ja nie wychodzę już od dwóch miesięcy... jak nie lepiej...
No i po południu zaliczyłam drugi egzamin! Mam już 5 wspisów... jeszcze 12... ale mam na zbieranie ich czas do Maja a potem obrona pracy... wesoło nie powiem... i dziękuję za gratulację. :-)
Idę do Adriana bo marudzi... zaraz też Konrada będę kładła spać... ogólnie wam powiem że w domu jest co robić... szaleństwo! Dobrze ze na razie mąż jest w domu... aż się boję jak do pracy wróci... wtedy na forum raczej nie wejdę.. Nie jest cieżko, ale czasu dla siebie nie mam prawie wcale...