Anisen - ożesz kurde : ) a chciałam ponarzekać troszkę, że ja dziś dużo mam na głowie. Ale już mi to z głowy wybił Twój wpis

PORÓÓD!!!!
Salli - ZUSowi ani mi się Waż dać! I stawiaj im czoła!

A że się czepiają to się nie dziwię za bardzo, bo ostatnio mają na tapecie działalności kobiet w ciąży. No nic, trzymam kciuki!
Dona - kiedy dzieciątko będzie chrzczone?
Pustiszi - trzymaj się kochana! Też miałam nacięcie takie, że większego się chyba nie dało. Ponad tydzień bolało jak cholera, nic tylko stać albo leżeć i to tylko na jednym boku.
Vinga - mi jakieś 4 dni temu też wyszło coś... ogromnego, niemalże czarnego i jednolitego w swej strukturze. Łeeee!!!
Zaczęłam normalnie jeść i ja i prezes mieliśmy problemos. Z brzuchami. Mały się spinał całą noc, ja wiatrowałam, razem właściwie wiatrowaliśmy

TRAGISZ! I dzisiaj rosołek, jutro też gotowane, bo wczoraj mnie poniosło ze smażonym Ugh!
Sajgon mamy w domu bo woda wylewała w łazience, teraz w kuchni, kucie kafelek, ściąganie kibelka, sajgon, ale nawet nie mam siły o tym pisać. Zaległości w praniu. Wczoraj brak ciepłej wody. Awwww!!!!