reklama

Styczeń 2014 :)

Salli piękny, bardzo piękny opis porodu, aż mnie ciary przeszły, ślicznie to opisalas. może dlatego tak na mnie wpłynął twój opis ze dokładnie pamiętam to uczucie gdy pokazali mi antka i chwile pozniej zabrali a ja nadal lezalam, tak jak napisalas, jak ten kurczak:)

a co do napisu to powiem ci ze przeszlo mi przez mysl, to co napisałas, chyba sprawdze czy sie da.
 
reklama
Dona boska jesteś ;) a nie da sie z tej świeczki tego zedrzeć i zostawić białą ?

Ja dziś zaliczam maraton ! Serio.
2 razy kąpanie Kuby : raz bo sie wysmarował pastą do butów, dwa bo wylał na siebie płyn do baniek całe opakowanie, siup prosto na włosy, oczy, ubranie. Z wrzaskiem drugie kąpanie.
Zaliczam jedno kąpanie Kingi bo jak zobaczyła jak sie smaruje ślicznie pasta to zrobiła z siebie murzynka ;)
Zaliczam pranie razy 2 , raz pościel z pasty, dwa ubranka dziecięce.
Zaliczam obiad razy dwa : raz dzisiejszy, dwa gotuje na jutro bo mnie nie ma od 6.30 rano a wracam dopiero o 15.
Mycie podłogi w kuchni razy dwa
składanie pościeli z naszego łóżka razy 3 - Kuba namiętnie wyciąga mi to z kanapy , a ja jej złożyć nie dam rady tak cięzko chodzi

a dopiero 17. 40.
Ciekawe co do 23 jeszcze zaliczę ;) byle nie zgon ;)
 
Witanko

Salli piekny opis porodu, oby z zusem nie bylo problemu i oby zadne kolki juz Oliwke nie meczyly.

Anisen kurcze Ty to sie masz z tymi dzieciaczkami, a jie da sie takich rzeczy gdzies pochowac ? A co do kanapy to niech maz sobie ja w gabinecie postawi jak mu sie podoba ! Hehe

Fifka no ja mialam jeszce przeprowadzke i 3 miesiace na jednym pokoju bylismy i to na 3 pietrze kreconych schodow, nawte nie chce pamietac jak sie balam tam chodzic... jak ja wtedy dalam rade, to i Ty dasz i kazda z 2 i wiecej sobie poradzi. Nie ma opcji.

Niasio to zes zaszalala w kuchni.. a jaj ponaciskasz brzuszek to sie rusza ?? Jak tak to jest wszystko oki. Nie martw sie bo osiwiejesz.

Vinga jak sie dzis czujesz? Mam nadzieje ze lepiej i juz nie tak depresyjnie.

Blue mi czop odszedl juz w szpitalu, i roznie to bywa niektorym odchodzi w dniu porodu a innym tydzien przed, choc trzymam kciuki za ta krotsza wrsje u Ciebie.

Nie wiem co i komu jeszce mialam pisac..ahh

U nas wsio ok , Emilek nadal grzeczny ale leniuszek jest jak nie wiem, zaczal sie obija przy karmieniuni co go przystawie to nawet nie zaciagnie dobrze i dalej spi...w nocy z godzine walczylam zeby go nakarmic i sie poddalam , najpierw go przewinelam zeby sie rozbudzil...co jest syzyfowa praca, bo przewanie po karmieniu kupsztala wali hehe. A tak pelne cyce mialam ze mi cieklo, a on chyba czekal az mu sie samo napelni hehe.
Ogolnie jest grzeczny i nie placze w sumie wcalem tylko czasem przy przewijaniu bo chusteczka zimna hehe. Ale jakbym go cipla wycierala to by sie wogle nie obudzil i karmienia by nie bylo.
No i w dzien ten sam problem z karmieniem, najpierw marudzi za cycem a jak mu daje to zasypia momentalnie.
Musialam sciagnac mleko bo juz czulam ze zaczynaly bolec a ja nie chce zatorow, wole wylac ten nadmiar.

Bylismy dzis prawie 2 godzinki na spacerku i ladnie spal.

Wy tez tak macie ze jak maluch zasteka to mleko leci, ja az czuje jak mi leci i cyce dretwieja.
 
Akuku jak dotykam pokołysze to czuje ja pod palcami że faluje,Ja naprawde osiwieję,
to fakt zaszalalam w kuchni,zjałam teraz 3 kluchy na parze i czuje sie zaspokojona :)
Salli jak czytalam ten opis porodu to aż łzy mi się pusciły pięknie.To teraz tylko cieszyc się macierzyństwem
 
Anisen - ożesz kurde : ) a chciałam ponarzekać troszkę, że ja dziś dużo mam na głowie. Ale już mi to z głowy wybił Twój wpis :) PORÓÓD!!!!

Salli - ZUSowi ani mi się Waż dać! I stawiaj im czoła! :) A że się czepiają to się nie dziwię za bardzo, bo ostatnio mają na tapecie działalności kobiet w ciąży. No nic, trzymam kciuki!

Dona - kiedy dzieciątko będzie chrzczone?

Pustiszi - trzymaj się kochana! Też miałam nacięcie takie, że większego się chyba nie dało. Ponad tydzień bolało jak cholera, nic tylko stać albo leżeć i to tylko na jednym boku.

Vinga - mi jakieś 4 dni temu też wyszło coś... ogromnego, niemalże czarnego i jednolitego w swej strukturze. Łeeee!!!



Zaczęłam normalnie jeść i ja i prezes mieliśmy problemos. Z brzuchami. Mały się spinał całą noc, ja wiatrowałam, razem właściwie wiatrowaliśmy :D TRAGISZ! I dzisiaj rosołek, jutro też gotowane, bo wczoraj mnie poniosło ze smażonym Ugh!

Sajgon mamy w domu bo woda wylewała w łazience, teraz w kuchni, kucie kafelek, ściąganie kibelka, sajgon, ale nawet nie mam siły o tym pisać. Zaległości w praniu. Wczoraj brak ciepłej wody. Awwww!!!!
 
reklama
Akuku nawet njalepsze zamknięcia nie działają jak sie ich nie zamknie ;) mamy w korytarzu szafkę na buty z zamknięciem, tylko mąz rano wyciągając buty i je pastując nie dosyć ze jej nie zamknął to jeszcze zostawił pastę na skraju półki a nie w koszyku jak zawsze ( jak było w koszyku to nawet tego nie widzieli ) Szkoda ze mi akurat wysiadły baterie bo widok był nieziemski ;)
A co do leniuszka to ja nie znam tego bo moje oboje byli cycocholicy maniakalni i ja nie musiałam budzić na cyca, oni co 2 godziny sie domagali, czy dzień czy noc. oj tak, jak tylko malec zakwilił wkładka robiła sie mokra ;)

He he chciało by sie poród ;) Choć maz byłby wściekły, no moze nie tak on jak pacjent z jutra rana bo by bez zębów chodził przynajmniej do wtorku ;)

Sobota sie szykuje ze znów J w robocie :(

Acha właśnie opierniczyłam teściową. Q***** ona w niedziele chciała ściągnąć Jarka z autem do Krakowa po tą kanapę . Nie dosyć ze chciała żebym sama została z dziećmi w domu, jedyny dzień wolny J by nam zabrała , to jeszcze bo ona gadała z Jarkiem. Tak z nim moze i gadała ale nie ze mną a to jest mój i jego dom a nie tylko jego.
Obraza na całego. W razie co mam już ugadane z nianią ze jak pojadę rodzić póki nie przyjedzie moja mama to ona mi sie dziećmi zajmi i nie zedzre ze mnie skóry a ja teściową mam w dupie daleko !
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry